Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło we wrześniu 5,5 mln osób i wzrosło w porównaniu do sierpnia o 0,1 proc. Z kolei w okresie ostatnich trzech kwartałów dynamika zatrudnienia wyniosła ponad 105 proc. Według analityków Ministerstwa Gospodarki świadczy to o wysokim zapotrzebowaniu na pracowników, które może utrzymać się w kolejnych miesiącach.
Dynamika zatrudnienia we wrześniu była wyższa niż w sierpniu, co zdaniem analityków MG oznacza zachowanie trendu systematycznego wzrostu popytu na pracę. Eksperci MG przewidują, że zatrudnienie utrzyma się na aktualnym poziomie lub nieco się obniży ze względu na oczekiwania przedsiębiorców co do rozwoju sytuacji gospodarczej.We wrześniu wzrosło także przeciętne wynagrodzenie miesięczne w sektorze przedsiębiorstw. Wyniosło ono 3.171,65 zł i było o 0,2 proc. wyższe niż w sierpniu. Z kolei rok do roku - zarówno we wrześniu, jak i w sierpniu - wzrost wynagrodzenia kształtował się na poziomie 11,3 proc. Mimo iż nie został pobity dotychczasowy rekord osiągnięty w lutym br. (12,8 proc.), to wynik ten jest wyższy od prognoz Ministerstwa Gospodarki. Analitycy przewidują, że w skali całego roku wzrost przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw może wynieść ponad 11,5 proc.Zdaniem ekspertów MG, wzrost płac związany jest z rosnącymi oczekiwaniami pracowników, które nasiliły się w obliczu niedoboru wykwalifikowanej kadry w polskich firmach. Trend ten spowodował zmianę nastawienia pracodawców, którzy skłonni są zaoferować korzystniejsze warunki płacowe zarówno dla nowych pracowników, jak i dla dotychczas zatrudnionych.Według analityków MG na szybki wzrost wynagrodzeń wpływa także dążenie do ujednolicenia wysokości płac we wszystkich krajach UE.
niedziela, 26 października 2008
Produkcja przemysłowa w Polsce.
Według wstępnych danych, produkcja sprzedana przemysłu w cenach stałych (w przedsiębiorstwach o liczbie pracujących powyżej 9 osób) była we wrześniu br. o 7,0% wyższa niż przed rokiem i o 17,4% większa w porównaniu z sierpniem br. Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym produkcja sprzedana ukształtowała się na poziomie o 3,5% wyższym niż w analogicznym miesiącu ub. roku i o 3,0% większym w porównaniu z sierpniem br.- podał Główny Urząd Statystyczny. W stosunku do września ub. roku wzrost produkcji sprzedanej odnotowano w 21 (spośród 29) działach przemysłu m.in. w produkcji maszyn i urządzeń – o 27,2%, sprzętu i urządzeń radiowych, telewizyjnych i telekomunikacyjnych - o 25,5%, wyrobów gumowych i z tworzyw sztucznych – o 12,7%, wyrobów z pozostałych surowców niemetalicznych – o 11,5%, pojazdów samochodowych, przyczep i naczep – o 10,5%, koksu i produktów rafinacji ropy naftowej – o 8,6%. Spadek produkcji sprzedanej przemysłu, w porównaniu z wrześniem ub. roku, wystąpił w 8 działach m.in. w produkcji pozostałego sprzętu transportowego – o 18,6%, w wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę – o 3,6%, w włókiennictwie – o 2,7%, w produkcji wyrobów chemicznych – o 2,6%.W okresie styczeń-wrzesień br. produkcja sprzedana przemysłu była o 6,8% wyższa w porównaniu z analogicznym okresem ub. roku.Według wstępnych danych produkcja budowlano-montażowa (w cenach stałych), obejmująca roboty o charakterze inwestycyjnym i remontowym, zrealizowana na terenie kraju przez przedsiębiorstwa budowlane o liczbie pracujących powyżej 9 osób, była we wrześniu br. o 13,2% wyższa niż przed rokiem i o 11,5% większa w porównaniu z sierpniem br. Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym produkcja budowlano-montażowa ukształtowała się na poziomie o 16,7% wyższym niż w analogicznym miesiącu ubiegłego roku i o 1,7% większym w porównaniu z sierpniem br.W stosunku do września ub. roku wzrost zrealizowanych robót odnotowano we wszystkich grupach przedsiębiorstw tj: realizujących roboty budowlane wykończeniowe – o 55,9%, przygotowujących teren pod budowę – o 15,7%, zajmujących się wznoszeniem budynków i budowli; inżynierią lądową i wodną – o 12,9%, a wykonujących instalacje budowlane – o 8,9%.W porównaniu z sierpniem br. wzrost produkcji wystąpił w przedsiębiorstwach, których głównym rodzajem działalności jest wykonywanie robót budowlanych wykończeniowych – o 49,3%, wznoszenie budynków i budowli; inżynieria lądowa i wodna – o 11,6% oraz wykonywanie instalacji budowlanych – o 8,4%. W jednostkach zajmujących się przygotowaniem terenu pod budowę produkcja zmniejszyła się – o 7,0%.Poziom produkcji budowlano-montażowej zrealizowanej w okresie styczeń-wrzesień br. był o 15,5% wyższy niż w analogicznym okresie ub. roku.Według wstępnych danych, ceny produkcji sprzedanej przemysłu we wrześniu 2008 r. były o 0,2% wyższe niż w poprzednim miesiącu. Najbardziej podniesiono ceny w sekcji wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, wodę (o 0,4%). Wzrost cen zanotowano również w przetwórstwie przemysłowym (o 0,1%), największy w produkcji wyrobów tytoniowych (o 6,1%). Wzrosły także ceny produkcji wyrobów chemicznych (o 1,4%), pozostałego sprzętu transportowego (o 1,1%), masy włóknistej oraz papieru (o 0,9%), pojazdów samochodowych, przyczep i naczep (o 0,8%), wyrobów gumowych i z tworzyw sztucznych (o 0,5%), odzieży i wyrobów futrzarskich (o 0,4%), wyrobów z metali oraz w dziale włókiennictwo (o 0,3%). Producenci metali, maszyn i aparatury elektrycznej, skór wyprawionych i wyrobów z nich podnieśli ceny o 0,2%, a mebli; pozostałej działalności produkcyjnej, drewna i wyrobów z drewna oraz ze słomy i wikliny oraz działalności wydawniczej; poligrafii i reprodukcji zapisanych nośników informacji - o 0,1%. Nastąpił natomiast spadek cen produkcji instrumentów medycznych, precyzyjnych i optycznych, zegarów i zegarków (o 0,1%), wyrobów z pozostałych surowców niemetalicznych, sprzętu i urządzeń radiowych, telewizyjnych i telekomunikacyjnych (o 0,2%), artykułów spożywczych i napojów (o 0,3%), maszyn i urządzeń (o 0,5%) oraz koksu i produktów rafinacji ropy naftowej (o 0,7%). Najbardziej obniżono ceny produkcji maszyn biurowych i komputerów (o 1,1%). Ceny w górnictwie ukształtowały się na poziomie zbliżonym do zanotowanego w poprzednim miesiącu. Wzrosły ceny w górnictwie węgla kamiennego i brunatnego; wydobywaniu torfu (o 1,5%), spadły natomiast w górnictwie rud metali (o 3,5%).W porównaniu z grudniem poprzedniego roku ceny produkcji sprzedanej przemysłu wzrosły o 3,4%. Najbardziej podniesiono ceny w górnictwie (o 16,6%), w tym w górnictwie węgla kamiennego i brunatnego; wydobywaniu torfu (o 24,9%), spadły natomiast w górnictwie rud metali (o 1,1%). Ceny wytwarzania i zaopatrywania w energię elektryczną, gaz, wodę wzrosły o 9,6%. Wzrost cen zanotowano również w przetwórstwie przemysłowym (o 1,8%), w tym najwyższy w produkcji metali (o 18,8%) oraz koksu i produktów rafinacji ropy naftowej (o 16,5%). Wyższe niż w grudniu ub. roku były również ceny produkcji wyrobów chemicznych (o 9,5%), wyrobów z metali (o 1,9%), odzieży i wyrobów futrzarskich (o 1,3%), wyrobów z pozostałych surowców niemetalicznych (o 1,1%) oraz działalności wydawniczej; poligrafii i reprodukcji zapisanych nośników informacji (o 0,5%). Spadły natomiast m.in. ceny produkcji artykułów spożywczych i napojów (o 0,5%), pozostałego sprzętu transportowego (o 1,2%), mebli; pozostałej działalności produkcyjnej (o 1,3%), instrumentów medycznych, precyzyjnych i optycznych, zegarów i zegarków (o 1,6%), wyrobów gumowych i z tworzyw sztucznych (o 1,7%), drewna i wyrobów z drewna oraz ze słomy i wikliny (o 2,5%), maszyn i urządzeń (o 3,1%), pojazdów samochodowych, przyczep i naczep (o 3,6%), maszyn i aparatury elektrycznej (o 3,9%), wyrobów tytoniowych (o 4,9%) oraz maszyn biurowych i komputerów (o 6,0%). Najbardziej obniżono ceny produkcji sprzętu i urządzeń radiowych, telewizyjnych i telekomunikacyjnych (o 6,3%).W skali roku ceny produkcji sprzedanej przemysłu wzrosły o 2,1%.Szacuje się, że ceny produkcji budowlano-montażowej we wrześniu 2008 r. były o 0,1% wyższe niż w poprzednim miesiącu. Ceny wznoszenia budynków i budowli; inżynierii lądowej i wodnej, wynajmu sprzętu budowlanego i burzącego z obsługą operatorską podniesiono o 0,1%, natomiast ceny przygotowania terenu pod budowę, wykonywania instalacji budowlanych oraz wykonywania robót budowlanych wykończeniowych ukształtowały się na poziomie zbliżonym do zanotowanego w poprzednim miesiącu.W stosunku do grudnia ub. roku ceny produkcji budowlano-montażowej były we wrześniu br. wyższe o 2,7%, a w porównaniu z wrześniem ub. roku - o 3,6%.
Rynek rolny w Polsce.
Na rynku rolnym we wrześniu 2008, w porównaniu z sierpniem br., odnotowano w skupie wzrost cen żywca wieprzowego (o ok. 3%) i niewielki wołowego (o 0,4%). Obniżyły się natomiast znacznie ceny zbóż (pszenicy i żyta odpowiednio o blisko 10% i ponad 11%), ziemniaków jadalnych (o prawie 40%) oraz drobiu rzeźnego (o 3%) i mleka (o ok. 2%) - podał Główny Urząd Statystyczny. W obrocie targowiskowym również odnotowano spadek cen pszenicy o ponad 11% i żyta o ponad 9%. Wyższa niż przed miesiącem była cena żywca rzeźnego: wołowego (o blisko 3%) i wieprzowego (o prawie 6%). Najwięcej, bo aż o ponad 15% wzrosła cena prosiąt.W odniesieniu do września ub. roku zarówno w skupie jak i na targowiskach odnotowano spadek cen zbóż (odpowiednio pszenicy o ponad: 38% i 9%, żyta o ponad: 37% i 11%). Niższe niż przed rokiem były także ceny skupu drobiu rzeźnego (o ok. 4%) oraz mleka (o ok. 19%).Wzrosła natomiast cena żywca wieprzowego (w obu formach sprzedaży o ok. 14%) i wołowego (w skupie o ok. 1%, w obrocie targowiskowym o ok. 2%). Wyższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku były również ceny ziemniaków: w skupie o nieco ponad 19%, a na targowiskach o ponad 32%. Wzrosła też cena targowiskowa prosiąt z przeznaczeniem na chów (o ponad 39%).Ceny pszenicy w skupie obniżyły się o 9,8% w porównaniu z poprzednim miesiącem (średnio do 51,71 zł/dt) i były też niższe o 38,2% w odniesieniu do analogicznego okresu ub. roku. Na targowiskach za 1 dt pszenicy płacono 74,30 zł, tj. o 11,3% mniej niż przed miesiącem i o 9,2% mniej niż przed rokiem.Za żyto w skupie płacono średnio 42,62 zł/dt, tj. o 11,1% mniej w porównaniu z poprzednim miesiącem i o 37,3% mniej niż w tym samym okresie ub. roku. W obrocie targowiskowym ceny żyta w stosunku do poprzedniego miesiąca obniżyły się o 9,2% (średnio do 62,66 zł/dt) i o 11,6% w odniesieniu do takiego samego okresu ub. roku.We wrześniu br. za ziemniaki w skupie płacono 23,73 zł/dt, tj. o 39,9% mniej niż przed miesiącem, ale o 19,1% więcej niż przed rokiem. W obrocie targowiskowym ceny ziemniaków jadalnych wynosiły 80,62 zł/dt i były o 32,3% wyższe niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.Ceny żywca wieprzowego w skupie i na targowiskach kształtowały się na zbliżonym poziomie i wynosiły średnio: w skupie - 4,64 zł/kg, na targowiskach - 4,65 zł/kg. W skupie ceny były wyższe o 2,8% w porównaniu z ubiegłym miesiącem i o 14,3% z wrześniem 2007 r. Na targowiskach zaś za 1 kg żywca wieprzowego płacono więcej o 5,9% niż przed miesiącem i o 14% niż przed rokiem.W porównaniu do sierpnia, we wrześniu br. wzrosła relacja cen skupu żywca wieprzowego do targowiskowych cen żyta (odpowiednio z 6,5 do 7,4) a także relacja cen skupu żywca wieprzowego do targowiskowych cen jęczmienia (odpowiednio z 5,8 do 6,7).Za prosię w obrocie targowiskowym płacono średnio 124,11 zł/szt., tj. o 15,4% więcej niż przed miesiącem i aż o 39,3% więcej niż przed rokiem.We wrześniu br., ceny skupu żywca wołowego (średnio 4,12 zł/kg) nieznacznie wzrosły w stosunku do poprzedniego miesiąca - o 0,4%, a w skali roku - o 0,8%. Ceny bydła rzeźnego w obrocie targowiskowym wynosiły średnio 4,43 zł/kg i były o 2,8% wyższe niż przed miesiącem i o 1,8% wyższe niż we wrześniu ub. roku.Ceny skupu drobiu rzeźnego obniżyły się do poziomu 3,65 zł/kg, tj. o 3% w porównaniu z poprzednim miesiącem i o 3,9% w stosunku do analogicznego okresu 2007 r.Za 1 hl mleka płacono w skupie średnio 93,29 zł, tj. o 1,6% mniej niż przed miesiącem oraz o 18,6% mniej niż przed rokiem.
Motoryzacja w Polsce - produkcja.
We wrześniu wyprodukowano w Polsce 99.222 samochody . Łączna produkcja w okresie trzech kwartałów bieżącego roku wyniosła 800 tys. 585 aut i jest o 30,3 procent większa niż przed rokiem. Produkcja samochodów osobowych we wrześniu wyniosła 85 tys. 961 sztuk, o 91,2 procent więcej niż miesiąc wcześniej, a o 23,9 proc. więcej niż przed rokiem. Od początku roku w rodzimych fabrykach powstało 696 tys. 237 aut, o 161 tys. 881 sztuk więcej niż rok wcześniej.Pozycję lidera zajmuje Fiat Auto Poland, którego zakłady opuściło od początku roku 339 tys. 130 aut, o 37,8 procent więcej niż przed rokiem. Dwa najważniejsze modele Fiata to Panda (171 tys. sztuk) i 500-ka (152 tys. szt.).Na drugiej pozycji uplasował się Opel Polska, który wyprodukował 151 tys. 779 samochodów, o 16,4 procent więcej niż rok wcześniej. Najczęściej taśmy montażowe gliwickiej fabryki opuszcza Zafira (96,5 tys. sztuk).W żerańskiej FSO w 2008 roku powstało łącznie 139 tys. 966 sztuk samochodów pod marką FSO, Chevrolet i zespołów montażowych, o 35,5 procent więcej w stosunku do poprzedniego roku.Prawie 20-procentowy wzrost produkcji w skali roku odnotował Volkswagen Poznań. W zakładach niemieckiej firmy wyprodukowano 65.362 auta, w zdecydowanej większości to model Caddy (61 tys. sztuk).We wrześniu wyprodukowano w Polsce 13 tys. 261 samochodów dostawczych, o 41,4 procent więcej niż w sierpniu i o 34,9 proc. więcej niż przed rokiem. W ujęciu sumarycznym w ciągu trzech kwartałów produkcja wyniosła 104 tys. 348 pojazdów, co oznacza wzrost o 30,4 procent.
Polska - USA.
Wpływ kryzysu w Stanach Zjednoczonych na polskie realia. Nalezy wymienić trzy płaszczyzny: gospodarka, sektor finansowy i konsumpcja. Obok negatywnych skutków, kryzys otwiera również nowe możliwości, przede wszystkim w sektorze finansowym. Kryzys sektora finansowego przestał ograniczać się do Stanów Zjednoczonych i stopniowo zatacza coraz szerszy krąg krajów. Ostatnie wydarzenia dowodzą, że przed poważnym problemem stoją kraje Unii Europejskiej. Jak w takiej sytuacji wygląda perspektywa Polski? W jaki sposób kryzys w Stanach Zjednoczonych przełoży się na polską gospodarkę, sektor finansowy i konsumenta? Jeżeli założymy racjonalność działań regulatora, banków i konsumentów, scenariusze rozwoju sytuacji są lepsze niż w innych krajach . Ostatnie lata można określić jako bezprecedensowy rozkwit koniunktury gospodarczej. Ubiegłoroczny wzrost PKB o 6,6 proc. (źródło: Departament Rachunków Narodowych, GUS) zaskoczył nawet największych optymistów. Jednak systematyczne podwyżki stóp procentowych - mimo, że z jednej strony pozwalają ograniczyć wzrost inflacji - docelowo wpływają hamująco na dostępność kredytu. Osłabienie globalnej koniunktury gospodarczej powoduje, że większość ekspertów uważa cel, założony w budżecie państwa na 2009 rok na poziomie 4,8 proc. wzrostu PKB, za nierealny. Nie zmienia to jednak faktu, że w opinii międzynarodowych instytucji finansowych polska gospodarka, mimo spowolnienia, nadal będzie wzrastać i to szybciej niż w innych krajach. Zgodnie z prognozami w 2009 roku nastąpi spowolnienie tempa rozwoju wzrostu gospodarczego do 4 proc., podczas, gdy przewidywania dla krajów UE wynoszą 0,6 proc. Co w praktyce oznacza 4 proc. wzrost? Według badań wzrost PKB na poziomie 4 proc. rocznie oznacza podwojenie się polskiej gospodarki już w ciągu 17 lat, czyli w 2025 roku Polacy będą produkować dwa razy więcej. Oznacza również, że z pewnym przybliżeniem, realne dochody Polaków średnio wzrosną w przyszłym roku przynajmniej o około 4proc.. Nie będzie to już tak wysoka dynamika jak obecnie (dwucyfrowa stopa wzrostu wynagrodzeń w porównaniu z ubiegłym rokiem, np. 10,9 proc. we wrześniu – dane GUS), jednak nadal na tyle silna, by podtrzymywać wysoki poziom popytu wewnętrznego.Z analiz wynika, że największy wpływ kryzys amerykański ma na polski sektor finansowy, który obecnie boryka się z brakiem płynności. Przede wszystkim wahania na światowych parkietach można odczuwać na warszawskiej GPW. Wysoki stopień korelacji rynków finansowych w skali globalnej powoduje, że giełdy funkcjonują jak naczynia połączone. Spadki w Nowym Jorku automatycznie przekładają się na słabszą koniunkturę na parkietach europejskich, w tym w Polsce. Nie dotyczy to wyłącznie zachowania indeksów, ale także zmniejszenia atrakcyjności pozyskiwania przez firmy kapitału na rozwój poprzez giełdę. Stosunek udzielonych kredytów hipotecznych do PKB . W Polsce stosunek udzielonych kredytów mieszkaniowych do PKB wynosi około 12 proc., podczas gdy w UE jest to 50 proc., zaś w Stanach Zjednoczonych 75 proc. W kontekście niskiej powszechności kredytów hipotecznych oraz staranności z jaką polskie banki oceniały ryzyko kredytowe można mówić, że są to w większości kredyty klasy prime. Wśród wszystkich udzielonych kredytów mieszkaniowych udział tych z opóźnieniem w spłacie powyżej 30 dni wynosi 1,4 proc. (dane na 31.07.2008, źródło: NBP). Jednakże odsetek osób zaciągających kredyt będzie niewątpliwie rósł, ale już nie w ubiegłorocznym tempie, kiedy portfel kredytów mieszkaniowych wzrósł o 50 proc. w stosunku do roku 2006. Nadal jednak poziom ten będzie zdecydowanie wyższy od tempa wzrostu PKB.W Polsce boom na rynku nieruchomości zbiegł się z załamaniem za oceanem, trudno zatem, w kontekście zaledwie kilkuletniego stażu Polski w strukturach Wspólnoty Europejskiej, mówić o bańce spekulacyjnej w tym segmencie. W związku z tym polskie banki, które w większości są samodzielnymi podmiotami polskiego prawa, nie mające w swoich portfelach kredytów z grupy subprime, nie poniosą bezpośrednich konsekwencji amerykańskiego kryzysu.Wobec spadku zaufania pomiędzy uczestnikami rynku finansowego, zwykle zapewniający płynność rynek międzybankowy w dzisiejszych czasach nie spełnia tej roli, ale m. in. sprawne działania instytucji państwowych powinny pomóc rozwiązać ten problem. Wobec tej sytuacji, szanse na zwiększenie swojego udziału w rynku mają podmioty, posiadające silną bazę depozytową. Zatem obecny kryzys może spowodować zmiany w czołówce rankingu banków w Polsce oraz może być katalizatorem przejęć i konsolidacji w sektorze. Ostatnie wydarzenia to również szansa dla firm doradztwa finansowego. Zapotrzebowanie na profesjonalne usługi spowoduje, że na rynku przetrwają i swój udział w nim zwiększą podmioty, które postawią przede wszystkim na fachową wiedzę i będą miały dostęp do odpowiednich narzędzi oraz odpowiedniego wachlarza produktów. Mniejsze podmioty, zorientowane na jeden produkt (np. wyłącznie produkty inwestycyjne czy kredyty hipoteczne) mogą ucierpieć ze względu na czasową dekoniunkturę i brak dywersyfikacji źródeł przychodów. Dla konsumenta najbardziej dotkliwe będzie zawężenie dostępu do kredytów mieszkaniowych, ze względu na zaostrzenie zasad ich przyznawania i wzrost kosztów. Nie czekając na regulacje, banki same prowadzą bardziej restrykcyjną politykę. Przede wszystkim mniej dostępne są na rynku oferty kredytowe, gdzie LTV (loan to value) przekracza 100 proc. wartości nieruchomości. Dodatkowym negatywnym czynnikiem jest znaczne ograniczenie dostępności kredytów w walutach obcych (zwłaszcza frankach szwajcarskich). Zdaniem analityków jest to o tyle niepokojące, że do tej pory wyższym poziomem LTV a jednocześnie niższą ratą miesięczną (ze względu na relację LIBORU do WIBORU) charakteryzowały się pożyczki w szwajcarskiej walucie. Polskie banki podnoszą też wymagania związane z TDR (total debt ratio – wskaźnik określający obciążenie dochodów gospodarstwa domowego zobowiązaniami finansowymi) oraz DI (dochód dyspozycyjny). O ile jeszcze kilka miesięcy temu do powszechnej praktyki należało udzielanie kredytu mieszkaniowego, gdzie miesięczna rata przekraczała poziom połowy wynagrodzenia netto, to obecnie jest to już bardzo utrudnione. Jednak niskie nasycenie rynku spowoduje, że po chwilowym przestoju należy spodziewać się dalszego rozwoju tego segmentu, choć w wolniejszym niż dotychczas tempie. Przykład różnicy w miesięcznej racie między kredytem hipotecznym a konsumpcyjnym . Problemy w mniejszym stopniu dotkną kredytów konsumpcyjnych. Banki będą chciały odrobić straty wynikające z mniejszej dynamiki i zaostrzonych wymagań względem kredytów hipotecznych oraz wysokich kosztów pozyskania depozytów, zwrócą się w stronę produktów wysokomarżowych. Banki będą skłonne zarówno poszerzać paletę oferty dla tej grupy jak i decydować się na wyższe ryzyko. Również wzrost kosztów kredytu konsumpcyjnego o 1 p.p. (jako odzwierciedlenie wzrostu kosztu pieniądza pozyskiwanego przez banki i mierzonego stawką WIBOR) nie stanowi tak dużej zmiany obciążenia dla budżetu domowego, jak w przypadku kredytu hipotecznego. Mimo spowolnienia dynamicznie dotychczas rozwijających się procesów we wszystkich trzech obszarach, należy pamiętać, że krajowy rynek ma nadal ogromny potencjał wzrostu. Trudniejsze czasy są okresem, po którym możemy poznać nowych liderów tam, gdzie zjawiska kryzysowe występują obecnie najmocniej.
Jednoczenie się Afryki.
Przywódcy 26 afrykańskich państw uzgodnili w środę utworzenie strefy wolnego handlu obejmującej obszary wschodniej i zachodniej Afryki. Decyzja ta zapadła na wspólnej konferencji trzech regionalnych organizacji gospodarczych, która odbywała się w ugandyjskiej Kampali.
„Trójstronny szczyt przyniósł decyzję, iż trzy regionalne organizacje gospodarcze (...) rozpoczną natychmiastowe działania na rzecz połączenia się w jedną wspólnotę gospodarczą” ogłosił w oficjalnym oświadczeniu sekretarz generalny Wspólnoty Afryki Wschodniej, Juma Mwapach.Nowa strefa wolnego handlu obejmie terytoria 26 państw wschodniej, środkowej i południowej Afryki, zamieszkiwanych przez 527 milionów ludzi i wytwarzających rocznie PKB o wartości 624 miliardów dolarów.Decyzję o powołaniu nowego bloku handlowego podjęto na wspólnej konferencji członków trzech afrykańskich regionalnych organizacji gospodarczych - Wspólnego Rynku dla Wschodniej i Południowej Afryki (COMESA), Wspólnoty Afryki Wschodniej (EAC) i Południowoafrykańskiej Wspólnoty Rozwoju (SADC). Organizacje te działały dotychczas osobno, dublując się nierzadko jeśli chodzi o członkostwo i podejmowane działania. Powołanie nowego bloku handlowego ma zlikwidować te niedogodności.Nowy blok handlowy ma w planach afrykańskich przywódców nie tylko zwiększyć wymianę handlową i wzrost gospodarczy w regionie, lecz również dać Afryce silniejszą pozycję na arenie międzynarodowej, choćby w negocjacjach handlowych z UE czy też na forum WTO. „Małe rynki nie zapewnią Afryce rozwoju” mówił prezydent niewielkiej Rwandy, Paul Kagame. „Jedyny sposób by zabezpieczyć Afrykę to ekonomiczna i polityczna integracja” wtórował mu prezydent Ugandy, Yoweri Museveni.Droga do gospodarczej integracji nie będzie jednak szybka, czego nie kryli zresztą zgromadzeni w Kampali przywódcy. Samo planowanie działań na rzecz powołania nowej struktury zajmie najbliższe dwanaście miesięcy. Następnie rozpocznie się stopniowe znoszenie barier celnych na towary przetworzone.
„Trójstronny szczyt przyniósł decyzję, iż trzy regionalne organizacje gospodarcze (...) rozpoczną natychmiastowe działania na rzecz połączenia się w jedną wspólnotę gospodarczą” ogłosił w oficjalnym oświadczeniu sekretarz generalny Wspólnoty Afryki Wschodniej, Juma Mwapach.Nowa strefa wolnego handlu obejmie terytoria 26 państw wschodniej, środkowej i południowej Afryki, zamieszkiwanych przez 527 milionów ludzi i wytwarzających rocznie PKB o wartości 624 miliardów dolarów.Decyzję o powołaniu nowego bloku handlowego podjęto na wspólnej konferencji członków trzech afrykańskich regionalnych organizacji gospodarczych - Wspólnego Rynku dla Wschodniej i Południowej Afryki (COMESA), Wspólnoty Afryki Wschodniej (EAC) i Południowoafrykańskiej Wspólnoty Rozwoju (SADC). Organizacje te działały dotychczas osobno, dublując się nierzadko jeśli chodzi o członkostwo i podejmowane działania. Powołanie nowego bloku handlowego ma zlikwidować te niedogodności.Nowy blok handlowy ma w planach afrykańskich przywódców nie tylko zwiększyć wymianę handlową i wzrost gospodarczy w regionie, lecz również dać Afryce silniejszą pozycję na arenie międzynarodowej, choćby w negocjacjach handlowych z UE czy też na forum WTO. „Małe rynki nie zapewnią Afryce rozwoju” mówił prezydent niewielkiej Rwandy, Paul Kagame. „Jedyny sposób by zabezpieczyć Afrykę to ekonomiczna i polityczna integracja” wtórował mu prezydent Ugandy, Yoweri Museveni.Droga do gospodarczej integracji nie będzie jednak szybka, czego nie kryli zresztą zgromadzeni w Kampali przywódcy. Samo planowanie działań na rzecz powołania nowej struktury zajmie najbliższe dwanaście miesięcy. Następnie rozpocznie się stopniowe znoszenie barier celnych na towary przetworzone.
Polska - Francja.
W związku z objęciem przez Francję przewodnictwa w Unii Europejskiej, Euler Hermes zwraca uwagę na widoczne efekty kryzysów: finansowego, rosnących cen surowców i żywności oraz spowolnienia wymiany handlowej na światowych rynkach. Wyhamowanie wzrostu gospodarczego we FrancjiWzrost PKB we Francji na rok 2008 przewidywany jest w wysokości 1,8%, a na 2009 w wysokości 1,4%.– Z uwagi na korelację wspomnianych na wstępie trzech czynników kryzysowych, zaowocuje to w roku bieżącym i następnym w sumie stratą około 1 punktu wzrostu w porównaniu z poprzednimi prognozami (0,2 punktu w wyniku kryzysu w branży budowlanej, 0,6 spowodowane spadkiem konsumpcji oraz 0,2 w wyniku spowolnienia eksportu). W sumie wzrost PKB zostanie zredukowany do 1,8% w roku 2008 i 1,4% w 2009 . Rosnące ceny żywności i nośników energii mają największy wpływ na proces upadłości, zmniejszając wzrost dochodów gospodarstw domowych po odliczeniu inflacji do 1% w tym roku, co wyjaśnia płaską strukturę francuskiej konsumpcji za pierwsze kwartały 2008 roku. Firmy jeszcze inwestują, choć tempo tych inwestycji nieco spadło. Gospodarka francuska nadal korzysta z dość dobrej sytuacji na rynku pracy. W sytuacji owego spowolnienia na koniec maja średni wzrost liczby upadłości przedsiębiorstw wyniósł 14% (za 12 miesięcy w porównaniu z rokiem ubiegłym), a upadały głównie firmy z sektora MSP. Branże, które najbardziej dotknęło załamanie koniunktury to: sektor budowlano-mieszkaniowy, transportowy oraz sprzedaż hurtowa i detaliczna.Jak Polska odczuje prognozowane osłabienie francuskiej gospodarki?Według najnowszych danych GUS, Francja w ostatnich miesiącach awansowała na drugie miejsce wśród odbiorców polskiego eksportu. W zestawieniu I-IV 2008r. w stosunku do analogicznego okresu ub.r. zanotowano blisko 14% wzrost wartości polskiego eksportu (w PLN, a wobec umocnienia naszej waluty wartość polskiego eksportu do Francji liczona w euro wzrosła aż o 22%). – Obserwując statystykę polskiego eksportu do Francji, który ubezpieczamy, także widać wyraźną tendencję wzrostową – mówi Tomasz Starus, dyrektor Działu Oceny Ryzyka w Euler Hermes. Tylko w ciągu sześciu miesięcy – okresie od XII.2007 do końca V.2008, wartość ubezpieczonej sprzedaży do Francji wzrosła o 9,4%.– Jest to – a może w świetle obecnych prognoz „był” – najdynamiczniej rozwijający się kierunek polskiego eksportu - dodaje Tomasz Starus.Jak odbije się to na kondycji polskich przedsiębiorstw?Rynek krajowy jest dla polskich firm zbyt mały, już nie tylko ich rozwój, ale bieżąca działalność uzależniona jest w wielu branżach od eksportu. Spadek zamówień na tak istotnym i do niedawna wciąż rosnącym rynku – będzie dotkliwy. Odczuć to mogą zwłaszcza najszybciej zwiększające eksport branże: chemiczna, elektro-maszynowa oraz materiałów budowlanych – ocenia Tomasz Starus. Świadczy o tym także zwiększająca się ostatnio ilość niezapłaconych przez francuskich odbiorców należności. Wartość zleceń od polskich firm eksportujących do Francji wzrosła ostatnio bardzo dramatycznie. Wystarczy powiedzieć, iż pierwsze półrocze 2008 roku zamknęliśmy na tym kierunku windykacją wartościowo większą o 30% niż wynik za cały 2007 rok – podsumowuje Zbigniew Korzeniewski, z-ca Dyrektora Działu Windykacji Euler Hermes.Przyspieszone – w stosunku do wcześniejszych planów – otwarcie francuskiego rynku pracy dla polskich fachowców także nie jest przypadkowe. Francja liczy prawdopodobnie na powtórzenie scenariusza brytyjskiego, gdy napływ pracowników z Polski pozwolił ożywić i podtrzymać niektóre sektory tamtejszej gospodarki. Niestety, może to dodatkowo odbić się na wynikach polskich firm, zagrożonych odpływem swojej kadry. Francja – także z powodów językowych – wydawała się dotychczas mniej popularna niż kraje anglosaskie, ale mniejszy spadek wartości Euro niż brytyjskiego funta czyni ten rynek atrakcyjnym dla wielu specjalistów z naszego kraju.W skali światowej – 15% wzrost ilości niespłaconych należności w 2008 r.Gospodarka światowa w roku 2008 i 2009 będzie musiała zmagać się z trzema problemami - wspomnianym:
kryzysem na rynku finansowym kredytów hipotecznych o najniższym ratingu, który odczują kraje OECD i który pociągnie za sobą spowolnienie sektora budowlanego i nieruchomości
wzrostem cen żywności i energii
oraz najrzadziej dotychczas wymienianym - spadkiem światowej wymiany handlowej spowodowanej spowolnieniem gospodarki amerykańskiej. - W roku 2008 i 2009 te trzy problemy przyczynią się do spadku wzrostu gospodarczego w skali światowej do poziomu nieco niższego niż 3% - mówi Karine Berger, Dyrektor ds. Badań w Euler Hermes SFAC, spółce zależnej Euler Hermes.Dlatego też szacuje się, iż wartość Globalnego Wskaźnika Upadłości Przedsiębiorstw w roku 2008 wzrośnie .
kryzysem na rynku finansowym kredytów hipotecznych o najniższym ratingu, który odczują kraje OECD i który pociągnie za sobą spowolnienie sektora budowlanego i nieruchomości
wzrostem cen żywności i energii
oraz najrzadziej dotychczas wymienianym - spadkiem światowej wymiany handlowej spowodowanej spowolnieniem gospodarki amerykańskiej. - W roku 2008 i 2009 te trzy problemy przyczynią się do spadku wzrostu gospodarczego w skali światowej do poziomu nieco niższego niż 3% - mówi Karine Berger, Dyrektor ds. Badań w Euler Hermes SFAC, spółce zależnej Euler Hermes.Dlatego też szacuje się, iż wartość Globalnego Wskaźnika Upadłości Przedsiębiorstw w roku 2008 wzrośnie .
Subskrybuj:
Posty (Atom)
