wtorek, 20 listopada 2012

Rozgrywanie koalicjanta przez PO.

W dniu dzisiejszym między 9.00 a 10.30 doszło do rzeczowej rozmowy między Panem Premier Donaldem Tuskiem, a nowym Prezesem PSL Januszem Piechocińskim. Czyżby gracze z PO, którzy "wnikliwie zapoznali się ze Statutem PSL" uznali, że nowo-wybranego Prezesa PSL Janusza Piechocińskiego należy traktować jak partnera? A może to próba naprawienia wcześniejszego błędu?

Całkiem prawdopodobne jest że news o zamachowcu ogłoszony w dniu dzisiejszym jest informacją dla mediów, aby przestali sie zajmować J. Piechocińskim, by czasem nie stał się popularniejszym od Premiera Tuska i by w ten sposób nie wzmocnił pozycji PSL!?
Również Prezes PSL Janusz Piechociński jest mocno zajęty. Przykładowo dziejszy dzień to:9-10.30 -1,5 godzinna rozmowa z Premierem Tuskiem , seria spotkań w Sejmie , rozmowa telefoniczna z Lechem Wałesą , krótka rozmowa z Leszkiem Millera i Januszem Palikotem w Sejmie, wywiad dla WPROST, spotkania z posłami PSL, Klub Parlamentarny PSL, rozmowa z Stanisławem Kalembą w sprawie negocjacji WPR, Kilkadziesiat wypowiedzi prasowych , radiowych i telewizyjnych ponad 200 rozmów telefonicznych. W międzyczasie trzeba mieć czas na reflkesję i analizę sytuacji, która się rozwija. W tyle głowy trzeba analizować sytuację w PSL przed Radą Naczelną, bo a Radzie odbędzie się kolejna batalia głosowań, które w znaczącym stopniu będą decydować o faktycznej roli i sile Prezesa Janusza Piechocińskiego w PSL i w koalicji.
Mimo dzisiejszej rozmowy fakt przyjęcia Pawlaka i odbycie zdawkowej 8 minutowej rozmowy jest wyjątkowym afrontem dla nowo wybranego Prezesa PSL. Jeżeli Pan Premier nie miał czasu to powinien przyjąć obydwu razem w formie kurtuazyjnej z ustaleniem terminu spotkania roboczego z zakresem tematycznym i z odniesieniem się do dotychczasowej współpracy oraz z deklaracjami wyborczymi.

 
 
Rada Naczelna będzie wyjątkowo napięta, bo mamy do czynienia z "rasowymi" graczami politycznymi. Każdy będzie walczył o swoją pozycję polityczną, organizacyjną, zawodową. Dlatego do 01. grudnia będzie mnóstwo różnorakich spotkań, uzgodnień, liczenia "szabelek", targów politycznych, propozycji zmian itd. Rada Naczelna wybierze Naczelny Komitet Wykonawczy PSL którym będzie kierował Piechociński. Jest to naważniejszy organ PSL, który decyduje o bieżącej polityce PSL, wykonuje uchwały i postanowienia Kongresu i Rady Naczelnej PSL, organizuje akcję wyborczą PSL w wyborach parlamentarnych i samorządowych oraz w kampaniach referendalnych, prowadzi gospodarkę finansową partii, podejmuje decyzji w sprawach majątkowych i finansowych oraz sporządza, a także zatwierdza informację o działalności finansowej partii, ustalanie zasad organizacji i funkcjonowania biura Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL i biur organizacji terenowych oraz podejmuje decyzje i rozstrzygnięcia we wszystkich sprawach niezastrzeżonych dla innych władz i organów statutowych PSL, jak też nieuregulowanych Statutem. Realnie decyduje o polityce kadrowej. Prezes jest wnioskodawcą rozwiązań, ale jeżeli nie będzie miał większości w NKW PSL to będzie tylko figurantem. Jest pytanie jakie mają "apetyty" polityczne i kadrowe członkowie Rady Naczelnej? Grupa Pawlaka walczy do końca! Więc gracze PO pewnie będą im pomagać!.


Z kolei w środę ma dojść do rozmowy ścisłych kierownictw PO i PSL (co to oznacza, skoro PSL nie ma ustanowionego NKW?) - to spotkanie może jednak zostać przełożone na inny termin w związku ze szczytem UE, na który w czwartek udaje się premier. Politycy PO zapewniają, że nie będą poganiać koalicjanta, aby ten możliwie szybko wskazał nowego kandydata na ministra gospodarki, po tym gdy z rządu odszedł Waldemar Pawlak, który przegrał z Piechocińskim wybory na szefa PSL. A o stanowisku wicepremiera "zapominają? Pawlak przekazał obowiązki Mieczysławowi Kasprzakowi z PSL, natomiast premier rozmyśla nad przekazaniem tych obowiązków Tomaszowi Tomczykiewiczowi z PO. To byłby kolejny afront wobec koalicjanta! . W tym momencie pozostaje tylko współczuć Prezesowi J. Piechocińskiemu, bo jak Premier przegra w Brukseli to jeszcze jest gotów swoją porażkę zwalić na PSL!?

poniedziałek, 29 października 2012

Wybory na Ukrainie

 

Ważą się losy przyszłości Ukrainy. Co prawda nie są to roztrzygnięcia ostateczne, ale mają bezpośredni wpływ na długofalową politykę tego Państwa. Zjawiska polityczne i gospodarcze w tym Państwie są bardzo istotne dla naszej pozycji w międzynarodowej konstelacji.


Wystarczą nam już problemy na Białorusi. Sytuacja konfliktowa na Ukrainie stawia nas w dwuznacznej pozycji, gdyż z jednej strony jest w naszym interesie dyplomatyczna walka o wzmocnienie pozycji Ukrainy w zabiegach na forum Unii Europejskiej, ale z drugiej strony dopóty do póki nie będziemy przekonani, że władze Ukrainy przestrzegają europejskich standartów w polityce i gospodarce to mamy “związane ręce” w swoich działaniach, a europejscy przeciwnicy będą bezwzględnie te problemy wykorzystywały przeciw Ukrainie i działaniom jej zwolenników.
Według pięciu różnych sondaży powyborczych (exit-polls) rządząca Partia Regionów prezydenta Wiktora Janukowycza w głosowaniu na listy partyjne w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Ukrainie uzyskała od 27,6 do 32 proc. poparcia, zajmując pierwsze miejsce.
Partia Janukowycza wyprzedziła partie opozycyjne: Batkiwszczynę byłej premier Julii Tymoszenko, która uzyskała 24,7 proc., oraz partię Udar- 15,1 proc., znanego Boksera Witalija Kliczki, a także nacjonalistyczną Swobodę - 12,3 proc., która zajęła czwarte miejsce, choć do niedawna sondaże nie prognozowały jej nawet przekroczenia pięcioprocentowego progu wyborczego, a także komunistów - 11,8 proc..
Jeśli ugrupowania te utworzyłyby jednak sojusz w przyszłej Radzie Najwyższej, to na podstawie wyników głosowania na listy partyjne, miałyby w niej większość. Kliczko zapowiedział już, że w nowym parlamencie chciałby współpracować z Batkiwszczyną i Swobodą; w ubiegłym tygodniu te dwie partie zapowiedziały, że po wyborach utworzą koalicję. Równocześnie Witalij Kliczko oświadczył po raz kolejny, że jego ugrupowanie nie ma zamiaru współpracować z rządzącą Partią Regionów, ani z jej koalicjantami z Komunistycznej Partii Ukrainy. Ale znowu powstaje pytanie czy ewentualnie nowa koalicja jest w stanie wyzbyć się rewanżyzmu?
Najniższe notowania Partia Regionów uzyskała w sondażu przeprowadzonym na zlecenie stacji telewizyjnej 5.Kanał przez grupę “Rejtynh”, najwyższe w badaniu przeprowadzonym przez firmę “Socjalny Monitoring”.
Ołeksandr Turczynow, jeden z najważniejszych polityków Batkiwszczyny ocenił tymczasem, że ostateczne wyniki jego ugrupowania będą wyższe niż w sondażach powyborczych. Zdaniem Turczynowa ludzie, których ankietowano w exit-polls mogli obawiać się ujawnić swe rzeczywiste preferencje.
Wicepremier Borys Kołesnikow wyraził opinię, że Partia Regionów uzyska większość w nowym parlamencie dzięki deputowanym, wybranym w okręgach jednomandatowych. "Gdyby to były wybory wyłącznie w systemie proporcjonalnym, to opozycja zdobyłaby 49 proc. poparcia. Ale są jeszcze okręgi jednomandatowe. Mamy 225 takich okręgów i w każdym mamy swojego kandydata i liczymy na dwie trzecie głosów” – powiedział Kołesnikow gazecie internetowej “Ukrainska Prawda”.
Ukraińcy głosowali według zmienionej rok temu i popartej przez obecną opozycję ordynacji wyborczej. Połowa 450-osobowego parlamentu wybierana jest z list partyjnych, a połowa - w okręgach jednomandatowych.

Śmierć niewygodnego świadka!!!


Dziwne zjawiska zachodzą w Naszym Państwie. Rozumiem, że ludzie o słabej psychice i w trudnej sytuacji z którą nie mogą sobie poradzić sięgają po "rozwiązania ostateczne" - samobójstwo, ale tu mamy do czynienia z człowiekiem, który przechodził wielokrotne badania, obserwacje itp. gdyż mieliśmy do czynienia z żołnierzem, któremu powierzano bardzo odpowiedzialne zadania.

Był technikiem pokładowym m.in. Jaka-40 i innych samolotów, a więc maszyn mających za zadanie przewożenie najważniejszyh ludzi w Państwie. Był w stanie spoczynku - emerytura, a więc uporządkowany tryb życia. Był ważnym świadkiem!! Powinien być monitorowany. Jeżeli coś złego by się działo powinny być podejmowane działania zapobiegające takiemu zdarzeniu. Było cicho. Nic nie wskazywało, że znowu coś złego się stanie. Miał wiedzę o przebiegu lądowania na smoleńskim lotnisku, godzinę przed katastrofą Tu-154M 10.04.2010 roku, a także wiedzę odnośnie przygotowań do tych lotów. Więc pojawia się pytanie czy chorąży śp. Remigiusz Muś był niewygodnym świadkiem w smoleńskim śledztwie gdyż twierdził w swoich zeznaniach, że smoleńska obsługa zezwoliła do zejścia do 50 metrów, a w dokumentacji jest 100 metrów o wskazywałoby na manipulację dowodami w sprawie?! Według zeznań i wywiadów medialnych twierdził, że pozostając w kabinie, słyszał przez radio rozmowę między załogą Tu-154M i kontrolerem i słyszał wyraźnie, że kontroler miał zezwolić na zejście do "wysokości decyzji" 50 m, na której załoga miała zdecydować, czy wyląduje. Według śp. Musia również załoga Jak-a dostała zgodę na zejście do 50 m. Jak-40 wylądował w trudnych warunkach, około godziny przed katastrofą prezydenckiego samolotu.
Według rzecznika prokuratury Ślepokury zwłoki 42-letniego śp. Remigiusza Musia odnalazła w sobotę ok. 23.30 jego żona w piwnicy w bloku w Piasecznie, w którym mieszkali, a okoliczności zdarzenia wskazują na samobójstwo i jest brak śladów wskazujących na udział osób trzecich. Śp. Remigiusz Muś nie pozostawił listu pożegnalnego! W sprawie wszczęto śledztwo i swoje czynności podjęli przedstawiciele prokuratury i technicy śledczy. Ciało śp. Remigiusza Musia przewieziono do zakładu medycyny sądowej. W poniedziałek prokurator ma zdecydować o sekcji zwłok denata.
Jestem wyjątkowo zaskoczony i siłą rzeczy sunie mi się pytanie ile jeszcze wydarzy się samobójstw czy nieszczęśliwych wypadków zanim skończy się śledztwo? Dlaczego tak ważny świadek nie był zabezpieczony? Co zrobiono, aby pomóc śp. Remigiuszowi Musiowi jeżeli miał problemy psychiczne po tragedii smoleńskiej? Czy jest kontakt z innymi świadkami smoleńskiej tragedii? Każdy człowiek ma prawo do osobistego przeżywania takiej tragedii! Czy zapomniano, że w tamtej tragedii zgineli Jego koledzy? Wśród Nich mógł być i On! Ilu ludzi z byłego pułku 36 ma traume? Czy to ktoś w ogóle obserwuje? Od dłuższego czasu na jednym z portali w internecie były w archiwum dane osobowe załogi Jaka 40 wraz protokołami przesłuchań. Były adresy, numery telefonów komórkowych oraz treść zeznań. A gdzie były i są służby? Czy te informacje miały wpływ na śmierć chorążego Remigiusza Musia?................

Seryjny samobójca?

 
1.Dr Dariusz Ratajczak - sekowany przez filosemickie lobby z GW na czele (zwłoki znaleziono w samochodzie, czas zgonu nie znany)
2.Grzegorz Michniewicz - szef kancelarii premiera (samobójstwo dzień przed Wigilią)
3.Stefan Zielonka szyfrant (ciało wyłowiono z Wisły i choć ciało było w stanie rozkładu, to wyciąg z konta bankowego był jak nowy)
4.Marek Dulinicz - archeolog uczestniczący w badaniach miejsca upadku Tupolewa pod Smoleńskiem (wypadek samochodowy)
5.Dr Eugeniusz Wróbel - wykładowca Politechniki ŚLąskiej, który zwrócił uwagę, ze wrak pokazywany w Smoleńsku, nie jest samolotem, który wytartował z Okęcia (poćwiartowany przez syna).
6.Andrzej Lepper (samobójstwo)
7.Krzysztof Knyż (sepsa?)
8.Leszek Tobiasz - pułkownik WSI (umiera podczas tańca)
9.gen Henryk Szumski (zabity przez syna)
10.biskup Mieczysłw Cieślar - twierdził, ze kontaktowała się z nim jedna z ofiar smoleńskich już po "katastrofie" (wypadek samochodowy)
11.Dariusz Szpineta - ekspert i prezes spółki lotniczej, często wskazujący na to, ze lot 10 kwietnia 2010 był lotem wojskowym(samobójstwo na wczasach w Indiach)
12.Stefan Kuryłowicz (wypadek lotniczy architekt od okęcia)
13.Janusz Zieniewicz (wypadek lotniczy łączność w PLL LOT)
14.Jerzy Urbanowicz (serce, organizator konferencji)
15.Józef Szaniawski (wypadek, góry)
16.Sławomir Petelicki (samobójstwo)
17.Remigiusz Muś (samobójstwo)
Może nie ma zachowanej chronologii dziwnych przypadków, ale pozostaja fakty.
Polska nie jest państwem. W cywilizowanym państwie nie dochodzi do niewyjaśnionych "katastrof" w której ginie prezydent i całe Dowództwo Armii, a potem nastepuje seria zgonów, których także nikt nie potrafi wyjaśnić.

środa, 17 października 2012

Kompromitacja Polski.

 

Ważą się losy przyszłości Ukrainy. Co prawda nie są to roztrzygnięcia ostateczne, ale mają bezpośredni wpływ na długofalową politykę tego Państwa. Zjawiska polityczne i gospodarcze w tym Państwie są bardzo istotne dla naszej pozycji w międzynarodowej konstelacji.


Wystarczą nam już problemy na Białorusi. Sytuacja konfliktowa na Ukrainie stawia nas w dwuznacznej pozycji, gdyż z jednej strony jest w naszym interesie dyplomatyczna walka o wzmocnienie pozycji Ukrainy w zabiegach na forum Unii Europejskiej, ale z drugiej strony dopóty do póki nie będziemy przekonani, że władze Ukrainy przestrzegają europejskich standartów w polityce i gospodarce to mamy “związane ręce” w swoich działaniach, a europejscy przeciwnicy będą bezwzględnie te problemy wykorzystywały przeciw Ukrainie i działaniom jej zwolenników.
Według pięciu różnych sondaży powyborczych (exit-polls) rządząca Partia Regionów prezydenta Wiktora Janukowycza w głosowaniu na listy partyjne w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Ukrainie uzyskała od 27,6 do 32 proc. poparcia, zajmując pierwsze miejsce.
Partia Janukowycza wyprzedziła partie opozycyjne: Batkiwszczynę byłej premier Julii Tymoszenko, która uzyskała 24,7 proc., oraz partię Udar- 15,1 proc., znanego Boksera Witalija Kliczki, a także nacjonalistyczną Swobodę - 12,3 proc., która zajęła czwarte miejsce, choć do niedawna sondaże nie prognozowały jej nawet przekroczenia pięcioprocentowego progu wyborczego, a także komunistów - 11,8 proc..
Jeśli ugrupowania te utworzyłyby jednak sojusz w przyszłej Radzie Najwyższej, to na podstawie wyników głosowania na listy partyjne, miałyby w niej większość. Kliczko zapowiedział już, że w nowym parlamencie chciałby współpracować z Batkiwszczyną i Swobodą; w ubiegłym tygodniu te dwie partie zapowiedziały, że po wyborach utworzą koalicję. Równocześnie Witalij Kliczko oświadczył po raz kolejny, że jego ugrupowanie nie ma zamiaru współpracować z rządzącą Partią Regionów, ani z jej koalicjantami z Komunistycznej Partii Ukrainy. Ale znowu powstaje pytanie czy ewentualnie nowa koalicja jest w stanie wyzbyć się rewanżyzmu?
Najniższe notowania Partia Regionów uzyskała w sondażu przeprowadzonym na zlecenie stacji telewizyjnej 5.Kanał przez grupę “Rejtynh”, najwyższe w badaniu przeprowadzonym przez firmę “Socjalny Monitoring”.
Ołeksandr Turczynow, jeden z najważniejszych polityków Batkiwszczyny ocenił tymczasem, że ostateczne wyniki jego ugrupowania będą wyższe niż w sondażach powyborczych. Zdaniem Turczynowa ludzie, których ankietowano w exit-polls mogli obawiać się ujawnić swe rzeczywiste preferencje.
Wicepremier Borys Kołesnikow wyraził opinię, że Partia Regionów uzyska większość w nowym parlamencie dzięki deputowanym, wybranym w okręgach jednomandatowych. "Gdyby to były wybory wyłącznie w systemie proporcjonalnym, to opozycja zdobyłaby 49 proc. poparcia. Ale są jeszcze okręgi jednomandatowe. Mamy 225 takich okręgów i w każdym mamy swojego kandydata i liczymy na dwie trzecie głosów” – powiedział Kołesnikow gazecie internetowej “Ukrainska Prawda”.
Ukraińcy głosowali według zmienionej rok temu i popartej przez obecną opozycję ordynacji wyborczej. Połowa 450-osobowego parlamentu wybierana jest z list partyjnych, a połowa - w okręgach jednomandatowych.

niedziela, 8 lipca 2012

Władza to pieniądze.

Od kilku dni osoby od promocji Platformy Obywatelskiej wymyśliły sobie nowy temat na tzw. okres "ogórkowy" w polityce, że nie sfinansują kolejnej kampanii wybrczej swojego kandydata na prezydenta Pana Bronisława Komorowskiego z powodu braku środków finansowych. Nic głupszego wymyśleć nie można było! PO i brak środków finansowych!? To co ma powiedzieć zadłużony PSL? Przecież PO za dotychczasowe kampanie wyborcze dostała najwieksze zwroty, poza tym systematycznie otrzymuje najwieksze subwencje na swoje funkcjonowanie, wszystkich swoich członków - a nawet sięgnęła po ambitnych działaczy z innych ugrupowań (patrz np. SLD) - poobsadzała na dobrze płatnych "stołkach" więc mają za co i z czego płacić systematycznie stosowne składki, kontroluje lub współpracuje na korzystnych dla siebie warunkach z większością wpływowych mediów, ma poparcie środowisk biznesowych, które w razie potrzeby są gotowe się dołożyć, by nie dopuścić do władzy J. Kaczyńskiego czy Zbigniewa Ziobry, a więc hasło, że zabraknie im pieniędzy na kampanie dla ich kandydata na Prezydenta RP w wyborach 2015 roku jest idiotyczne! Należy dodać, że przed wyborami prezydenckimi 2015 roku odbędą się wybory do Europarlamentu w kwietniu 2014 i jesienią tegoż roku odbędą się wybory do samorządów oraz w 2015 roku wybory do Sejmu RP i Senatu RP za które również dostaną zwroty i subwencję. Zgodnie z zasadą "pieniądze robią pieniądze" w przypadku PO idealnie się sprawdza. Idee, zasady, ludzie programy, plany, efekty rządzenia i pracy to skromny margines w kampanii wybrczej. Liczy się odpowiednia propaganda, która kosztuje. A więc ten wygrywa kto ma kasę, a gdzie ta osławiona demokracja? Panowie marny pomysł wymyśliliście sobie na wakacje!!!

niedziela, 6 maja 2012

Polska jest współgospodarzem EURO 2012!! Mówienie o bojkocie, to zwykła głupota

Od dłuższego czasu w mediach odbywa się bezceremonialne wykpiwanie naszych przygotowań do EURO 2012. Jestem zdumiony, a nawet głęboko rozczarowany takim zachowaniem. Z wielkim niepokojem chcę wszystkim krytykantom i wszelkiej maści protestantom uświadomić, że to Nasz Kraj jest współgospodarzem EURO 2012. W interesie nas wszystkich jest, aby ta impreza się udała, a jej uczestnicy byli bardzo miło zaskoczeni i wyjechali z imprezy zadowoleni i z przekonaniem, że Polska jest w stanie organizować duże międzynarodowe imprezy z powodzeniem! Dobrze by było, aby nasi piłkarze wzmocnieni naszymi kibicami uzyskali jak najlepszy wynik. Obecnie nie ma miejsca na krytykanctwo. Należy zacisnąć "kciuki" i ze szczerym drżeniem serca szczerze czekać na ich jak najlepsze występy. Organizatorów zapytać, gdzie, jak i w czym możemy być pomocni? Ze zdumieniem słyszę, że komuś tam przychodzi do głowy myśl, że Ukrainie coś tam należy odbierać, przenosić czy jeszcze co innego robić na złość! Należy mieć na uwadze, że jakiekolwiek problemy podczas tej imprezy będą również mieć wpływ na Nasz wizerunek. Nasze- "oskubane przez międzynarodowy spekulacyjny kapitał" - Państwo wydało miliardy, aby tą imprezę zorganizować i mówienie dzisiaj o jakim kolwiek bojkocie tej imprezy to zwykła głupota. Wyśmiewanie zespołu "JARZĘBINA" za ich zaangażowanie w wykonaniu ludowej piosenki na rzecz EURO 2012 jest co najmniej nietaktem. Te wspaniałe Panie zrobiły to co umieją i tak jak umieją najlepiej. Za to należy się im szczere DZIĘKUJĘ. To te Panie ośmieszyły nasz showbiznes, który nie potrafił wykrzesić spośród siebie twórców, którzy stworzyliby utwór wokalno-muzyczny promujący nasze Państwo, reprezentującą nas drużynę piłkarską, a przede wszystkim dało dowód na to, że mamy twórców wysokiej klasy! Milczeniem pomijam żałosne "występy" polityków opowiadających głupoty o "odbieraniu i przenoszeniu imprezy". Panie i Panowie należy zrobić wszystko, aby EURO 2012 się udało w pełnym wymiarze, a o wszelkich błędach w obecnej sytuacji należy mówić i podpowiadać sposób ich rozwiązania organizatorom dyskretnie, a nie publicznie. Należy cały czas mieć na uwadze, że jeżeli ta impreza się uda to będzie łatwiej inicjatorom i organizatorom innych imprez międzynarodowych nie tylko sportowych.Centralnym elementem tej imprezy musi być "ŚWIĘTO EUROPEJSKIEJ PIŁKI NOŻNEJ", a polityka może się odbywać, ale tylko i wyłącznie na jej obrzeżach! Na problem praw człowieka na Ukrainie i nie tylko powinniśmy zwrócić uwagę w sposób dyplomatyczny. EURO 2012 MA BYĆ NASZĄ DUMĄ!!!