niedziela, 26 października 2008

Armia Rosji.

Działania rosyjskiej armii w Gruzji ukazały, że nie sprostałaby ona przeciwnikowi o większym potencjale, bowiem nie dostosowała się do realiów, jakie przyniósł koniec zimnej wojny. Choć była ona militarnym sukcesem, sierpniowa wojna ujawniła wiele głęboko zakorzenionych słabości rosyjskich sił zbrojnych. Głównym problemem jest przywiązanie rosyjskiego kierownictwa politycznego i wojskowego do zimnowojennego scenariusza. Uwagę skupia się na wielkiej armii, zdolnej uruchomić obezwładniającą siłę ogniową. Demonstruje się znacznie mniej zainteresowania mniejszymi, lepiej wyszkolonymi i elastyczniejszymi siłami - podkreśla dokument, przygotowany przez zajmującą się konsultingiem wojskowym brytyjską firmę Jane's Strategic Advisory Service (JSAS).- Potrzebne będą usprawnienie dowodzenia, poprawa poziomu szkolenia oraz zastosowanie elastycznych, nowoczesnych systemów broni, zanim rosyjskie wojsko będzie w stanie zmierzyć się z jakimkolwiek przeciwnikiem większym lub lepiej wyposażonym niż wojsko gruzińskie - dodaje raport. Według JSAS, kampania w Gruzji ujawniła też poważne braki sprzętowe armii rosyjskiej - obok nowszych czołgów T-72 użyto tam wielu egzemplarzy starszych T-62 i T-64. Naloty powietrzne nie wyrządzały Gruzinom większej szkody, bowiem zrzucano wyłącznie bomby niekierowane. Zestrzelony nad Gruzją naddźwiękowy bombowiec średniego zasięgu Tu-22 wykonywał prawdopodobnie misję zwiadowczą w zastępstwie brakujących samolotów bezpilotowych.

Brak komentarzy: