piątek, 2 maja 2008

Demokratyczna Republika Konga -Zair - nieustający konflikt.

Demokratyczna Republika Konga (od 19 maja 1997), wcześniej Zaïre, Republika Zairu, République du Zaïre państwo w Afryce środk., w dorzeczu rz. Kongo; Graniczy na południu z Angolą 2511 km, na południowym wschodzie z Zambią 1930 km, na wschodzie z Tanzanią 473 km, Burundi 237 km, Ruandą 217 km i Ugandą 765 km , na północnym wschodzie z Sudanem 628 km, na północy z Republiką Środkowoafrykańską 1577 km, na zachodzie z Kongiem 2410 km i Kabindą (enklawa Angoli)., nadto wąski skrawek dostępu do O. Atlantyckiego u ujścia rz. Kongo – 37 km; Długość granic lądowych 10 744km ., pow. 2 344 885 km2 (trzeci co do wielkości kraj Afryki); 60 mln mieszka. (2005); stol. Kinszasa, dawn. Léopoldville (drugie po Kairze, pod względem liczby ludności, miasto w Afryce) 6,8 mln mieszk., gł. miasta: Lubumbashi, Mbuji-Mayi, Kananga, Kisangani, Likasi, Kolwezi, Bukavu;[1] Nowa konstytucja z 2006 wprowadziła podział kraju na 25 prowincji oraz rejon stołeczny:
1-Kinszasa (rejon stołeczny) ,2- Kongo central ,3- Kwango , 4-Kwilu,5-Mai-Ndombe , 6-Kasaï ,7-Lulua ,8-Kasaï Oriental 9-Lomami 10-Sankuru ,11-Maniema ,12-Sud-Kivu, 13-Nord-Kivu ,14-Ituri ,15-Haut-Uele ,16-Tshopo ,17-Bas-Uele, 18-Nord-Ubangi, 19-Mongala, 20-Sud-Ubangi, 21-Équateur , 22-Tshuapa ,23-Tanganyika, 24-Haut-Lomami, 25-Lualaba, 26-Haut-Katanga.
j. urzędowy franc., w użyciu suahili, chiluba, kikongo, lingola, luvena, chokwe, gbaya, kituba, i in.; waluta: 1 frank kongijski = 100 centymów; PKB w przeliczeniu na 1 mieszk. 120 dol (2006).
LUDNOŚĆ. Skład etniczny: ok. 80% ludy Bantu (18% Luba, 17% Mongo, 12% Kongo, 10% Ruanda), 15% ludy Sudanu (gł. Azande), 5% ludy nilockie, Pigmeje, Ubangi i in., łącznie ok. 200 plemion; 700 tys. uchodźców wewn., nadto wg UNCHR – 1,7 mln uciekinierów z Rwandy, 210 tys. z Angoli, 110 tys. z Sudanu, 91 tys. z Burundi i Ugandy; w miastach 44% ludności; gęstość zaludnienia 25 osób/km2; b.wysoki przyrost naturalny – 32‰ rocznie; 28% analfabetów; przeciętna dł. życia: mężczyźni – 50 lat, kobiety – 54 lata; wyznania: 48,4% katolicy, 29% protestanci, 3,4% animiści, 1,4% muzułmanie, 17,8% inni (w tym kimbanguiści, tzn. wyznawcy religii afrochrześc.). Struktura zatrudnienia: rolnictwo – 65%, usługi - 19%, przemysł – 16%. Inflacja w 2004 wyniosła 14%. Zadłużenie zagraniczne: 11,6 mld USD. Handel zagraniczny: eksportuje się głównie miedź, diamenty, ropę naftową głównie do Belgii (42,5%), Finlandii (17,8%) i Zimbabwe (12,2%). Importuje się natomiast maszyny, żywność, produkty naftowe z RPA (18,5%), Belgii (15,6%), Francji (10,9%). Obroty z zagranicą w 2002 wynosiły – eksport: 1,417 mld USD, import: 933 mln USD.

USTRÓJ. Republika prezydencka; zgodnie z konstytucją z 2006 głową państwa prezydent, wybierany w głosowaniu powszechnym na 5-letnią kadencję (z możliwością reelekcji na 2. kadencję); prezydent stoi na czele nominowanej przez siebie Narodowej Rady Wykonawczej (rządu); dwuizbowy parlament złożony ze Zgromadzenia Narodowego (500 miejsc – 60 obsadzanych w wyborach większościowych, 440 z list otwartych metodą proporcjonalną; kadencja 5-letnia) i Senatu (120 członków wybieranych na 5-letnią kadencję w głosowaniu pośrednim); administracyjnie kraj podzielony jest na 10 prowincji i stolicę; w nowej konstytucji K. wyraziło zgodę na obowiązkowe sądownictwo Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości.
WARUNKI NATURALNE. Środek K. zajmuje rozległa Kotlina Konga, okolona wyżynami i górami: od płd.-zachodu Wyż. Dolnogwinejska, od południa wyż. Lunda i Katangi, od wschodu Wyż. Wschodnioafrykańska, a po jej zach. stronie równolegle pasmo g. Mitumba; wzdłuż granicy z Ugandą, Rwandą, Burundi, Tanzanią i Zambią – Wielki Rów Zach. (część Wielkich Rowów Afrykańskich) z jeziorami: Tanganika, Mueru, Kiwu, Edwarda, Alberta i masywami wulkanicznymi Ruwenzori (Margherita) 5109 m (najw. szczyt Konga) i Wirunga (Karisimbi) 4507 m; od północy Kotlinę Konga okala wyż. Azande, od płn.-zachodu wyż. Kamerunu. Klimat równikowy wilgotny, na wyżynach podrównikowy wilgotny, na krańcach płd. suchy; średni roczny opad 1500-2000 mm, na płd. 1000 mm (skłonność do burz); średnia temp. 24-27°C; w górach chłodniej (20-21°C), częste mgły poranne. Gęsta sieć rzek należących do dorzecza Konga (m.in. Luapula, Aruwimi, Ubangi, Lomami, Lulonga, Tshuapa, Ruki, Kasai), o licznych wodospadach i progach oraz sporym potencjale energetycznym (ok.13% światowych zasobów energii wodnej); lasy (wiecznie zielone, równikowe) zajmują ok. 75% pow. kraju i stanowią największy w Afryce obszar tego rodzaju; na północy i południu sawanny, w górach – powyżej lasów równikowych, lasy górskie, nad nimi roślinność subalpejska; kilka parków nar., m.in. Wirunga i Salonga (wpisane na Listę UNESCO) oraz Alberta obejmujący masyw Ruwenzori i szczyt Karisimbi; świat zwierzęcy reprezentują m.in. rzadko spotykane nosorożce (czarny i biały), lwy, antylopy, żyrafy, okapi.
GOSPODARKA. Jeden z najbiedniejszych krajów świata mimo rozległych bogactw mineralnych i niezłych warunków dla rolnictwa; przyczyną zróżnicowanie etniczne kraju i brak więzi go jednoczących, autorytarne rządy, wysokie bezrobocie; gł. dziedziną gospodarki górnictwo, wydobycie rud kobaltu (16 tys. t, 1. miejsce w świecie), diamentów (12 mln karatów, 2. miejsce w świecie), rud miedzi (144 tys. t czystego metalu, 6. miejsce w świecie), ropy naft. (1,4 mln t, złoża na granicy z Tanganiką niewykorzystywane), na mniejszą skalę wydobywa się siarkę, mangan, cynk, cynę, kadm, beryl, kolumbit, ołów, tantal, wofram, żelazo, węgiel kam., złoto i srebro; hutnictwo miedzi, rafineria ropy naft., niewielki przem. włókienniczy, chem., cementowy, drzewny, skórzano-obuwniczy, spoż. (gł. olejarski i cukrowniczy), metalowy, gumowy; spora produkcja energii w hydroelektrowniach; gł. centra przem. to: Shaba (dawn. Katanga), prowincja Kasai, rejon Kinszasy, Lubumbashi oraz obrzeża jez. Kiwu. Rolnictwo zatrudnia ok. 65% mieszk.; Użytki rolne stanowią 10% powierzchni. Uprawia się: kakaowiec, kawę, kauczukowiec, bawełnę, banany, maniok, kukurydzę, ryż, proso, orzeszki ziemne, palmę oleistą. na eksport kawy, herbaty, palmy oleistej, orzeszków ziemnych, trzciny cukrowej, kauczukowca, bawełny; spore rybołówstwo śródlądowe; znaczna eksploatacja lasów; hodowla mniejszego znaczenia (z powodu plagi muchy tse-tse) bydła, owiec, kóz, trzody chlewnej, drobiu. Sieć komunikacyjna rzadka; mimo naturalnych utrudnień spore znaczenie żeglugi śródlądowej na Kongu i dopływach, uzupełnianej na odcinkach nieżeglownych liniami kolejowymi (dł. 5118 km); ok. 150 tys. km dróg kołowych; gł. porty morskie: Matadi, Boma, Banana; lotniska w Kinszasie i Lubumbashi; 3 uniw., 12 wyższych szkół zawodowych, 4 rządowe centra badawcze (medycyny tropikalnej i ochrony środowiska, rolnictwa, leśnictwa, górnictwa i geologii).
HISTORIA. Kotlina Konga i wyż. Katangi były zaludnione już w paleolicie przez ludy Bantu i Pigmejów; między V a X w. powstały tutaj pierwsze państwa plemienne (m.in. Bakuba, Baluba); w XIV w. do sporego znaczenia doszło Kongo, a pod koniec stulecia Loango, Kakongo, Ngoja, Teke (wszystkie położone w dolinie rz. Kongo) oraz Luba na wyż. Katangi;W 1474 roku Diego Cao dotarł i zbadał częściowo wnętrze kontynentu płynąc rzeką Kongo (Zair) w górę jej biegu. Cao odkrył tam potężne państwo, z którego władcą nawiązano stosunki handlowe i nakłoniono go do przyjęcia chrztu.[2] 1482 początek penetracji portugalskiej (1491 formalna chrystianizacja Konga), a także nawiązano kontakty dyplomatyczne z Portugalią i Watykanem oraz nastąpił rozwój handlu niewolnikami; 1587 Portugalczyków wypędzono, ale najazdy ludów Jaga sprawiły, że w XVII w. znaczenie Konga podupadło; Na południe od Królestwa Konga w XVI. Wieku powstało , założone przez szczepy Songya, państwo Luba, które osiągnęło apogeum rozwoju w 2. połowie XVII w. Jego kontynuacją było państwo Lunda, rozbite w XIX w. przez ludy Czokwe. W widłach rzek Kasai i Sankuru powstała w XVII w. federacja niezależnych państewek szczepowych - Kuba, która rozpadła się w XIX w. sprawiły, że w XVII w. znaczenie Konga podupadło; w XVIII w. pojawili się Holendrzy i Belgowie; w 2. połowie XIX w. teren rywalizacji państw eur.; 1876–79 król Belgów Leopold II (pod hasłem "zbadania i ucywilizowania Afryki centralnej") rozpoczął regularny podbój terytoriów K., zainicjował także wyprawę podróżniczą H.M. Stanleya; 1884–85 konferencja berlińska zaakceptowała podboje, utworzono Wolne Państwo Kongo połączone z Belgią unią personalną, 1908 przekształcone w kolonię pn. Kongo Belg., ze stol. w Léopoldville; od końca XIX w. intensywna eksploatacja bogactw mineralnych, napływ kapitałów, rozwój przem. wydobywczego, urbanizacja; opór miejscowej ludności znalazł oparcie w ruchu rel. zw. kimbangizmem – od przywódcy S. Kimbangu (1899–1951) – skierowanym przeciwko kulturze eur., misjom chrześc. i wyzyskowi kolonialnemu; 1902-08 dla złamania oporu Belgowie wymordowali ok. 2 mln miejscowej ludności; Podstawowy akt ustawodawczy - Charte Coloniale (1908) - ustanawiał centralistyczną administrację z generalnym gubernatorem w Leopoldville (obecna Kinszasa) i sankcjonował reżim kolonialny. W XIX-XX w. odkryto złoża bogactw naturalnych i rozpoczęto ich eksploatację, od 1909 głównie przez koncern Union Minière du Haut-Katanga (kapitał belgijski i brytyjski). Po I wojnie światowej nastąpił wzmożony napływ obcego kapitału i rozwój gospodarczy (głównie przemysł wydobywczy). W latach 20. miały miejsce sporadyczne wystąpienia antykolonialne, najczęściej o charakterze ruchów religijnych - największe znaczenie osiągnął tzw. kimbangizm (od nazwiska przywódcy S. Kimbangu (1899-1951)) skierowany przeciwko kulturze europejskiej i misjom chrześcijańskim. W latach 30. opór przeciwko rządom kolonialnym przejawiał się w strajkach w dużych ośrodkach przemysłowych. Podczas II wojny światowej Zair stanowił bazę surowców dla Wielkiej Brytanii i USA. Znaczenie Zairu wzrosło po II wojnie światowej w związku z zapotrzebowaniem na uran wykorzystywany do produkcji broni jądrowych. W latach 50. zaczęły powstawać pierwsze organizacje polityczne o charakterze niepodległościowym, m.in. 1950 utworzono dążące do federalizmu Stowarzyszenie Plemienia Bakongo (ABAKO) na czele z J. Kasavubu, 1957 - centralistyczny Kongijski Ruch Narodowy (MNC) kierowany przez P. Lumumbę. Wzmagające się (1958-1960) wystąpienia antykolonialne wpłynęły na zmianę polityki kolonialnej Belgii. W wyniku ustaleń brukselskiej konferencji "okrągłego stołu" (styczeń-luty 1960) 30 czerwca tegoż roku przyznano Kongu niepodległość.; - powstaje republika federacyjna pn. Kongo-Léopoldville (wkrótce zmienioną na Kongo-Kinszasa). Po wyborach prezydentem został Joseph Kasavubu a premierem Patrice Lumumba. Oficerowie belgijscy i urzędnicy opuścili ogarnięty chaosem kraj i pozostawili go na pastwę nadchodzących mordów i bratobójczych walk. Prezydent mianował byłego dziennikarza, Josepha Desire Mobutu głównym oficerem dowodzącym armią obszaru Konga-Kinszasy. W lipcu od Kongo-Kinszasy oderwała się prowincja Katanga, dowództwo nad nią objął Moïse Tschombé, który do 1963 roku stał na czele rebeliantów i prowadzonej wojny domowej na tle konfliktów etnicznych, secesja najbogatszych prowincji: Katangi (na czele M. Czombe) i Kasai (z A. Kalondżim); wezwane przez Lumumbę wojska ONZ nie opanowały sytuacji; XII 1960 wojskowy zamach stanu gen. Mobutu, Pierwsza wojna domowa w Kongo trwała do 1963. Dzieliła się na kilka faz rywalizacji, pomiędzy plemionami, rządem, organizacjami paramilitarnymi, w końcu ingerującymi z zewnątrz siłami ONZ i państwami ościennymi. Kosztowała życie milion ludzi. ONZ w końcu opanowało sytuację w regionie zbuntowanej Katangi przy pomocy utworzonej w Etiopii Organizacji dla Jedności Afryki (OAU) - prototypu późniejszej Unii Afrykańskiej, w skład której weszło 30 państw. Moïse Tschombé opuścił kraj.. Prezydent zdystansował się od Patrice'a Lumumby, który został aresztowany i po dwóch miesiącach zamordowany , premierem zostaje C. Adoula; 1961 podczas misji pokojowej ginie nad Kongiem w katastrofie lotniczej (w niejasnych okolicznościach) sekretarz generalny ONZ D. Hammarskjøld; W 1963 z pomocą wojsk ONZ secesja obu prowincji zostaje zlikwidowana (mimo silnego oporu białych najemników rekrutowanych przez Czombego); Krwawe walki rozgorzały na nowo w 1964 roku, gdy wojska ONZ wycofały się z kraju w wyniku kryzysu finansowego. Rebelianci pod dowództwem 23 letniego Laurenta Kabili przejęli kontrolę nad wschodnią częścią kraju, Stanleyville (Kisangani). Prezydent Kasavubu powołał wówczas Moïse Tschombé, który wciąż cieszył się uznaniem w rządzonej przez siebie do 1963 roku prowincji Katangi, na stanowisko premiera Z pomocą USA i żołnierzy europejskich nowy premier zwalczył brutalnie powstanie, w trakcie którego dziesiątki tysięcy ludzi zginęło podczas krwawych walk..
W 1964 parlament uchwala nową konstytucję (m.in. zmianę nazwy państwa na Demokratyczną Republikę Konga), a w 1965 prezydent Kasavubu zostaje obalony przez kolejny zamach stanu gen. Mobutu, który objął stanowisko prezydenta i premiera, zawiesił konstytucję, w 1967 założył partię pn. Ludowy Ruch Rewolucji (MPR), z czasem jedyną legalną partię w Kongo. Mobutu przeprowadził za odszkodowaniem częściową nacjonalizację przemysłu (m.in. usunął Union Minière, działający od 1907 potężny koncern belg., inspiratora secesji Katangi), afrykanizację nazewnictwa, w tym imion i nazwisk (1971 wprowadzono nazwę Zair), nową walutę; rozwój gospodarczy lat 70., wspomagany napływem kapitałów zagr., zakłóciła 1977–78 ponowna próba secesji prowincji Shaba (dawn. Katanga) stłumiona przy pomocy wojsk franc.; od początku lat 80.nastąpiło pogorszenie sytuacji gosp., represje wobec przeciwników polit., gwałty na tle różnic etnicznych; 1990 pod naciskiem międzynar. i USA powolna rezygnacja z monopartyjnego systemu władzy, 1993 wobec proklamowania przez Shabę autonomii, ostrych napięć etnicznych (w Kivu 400 tys. wypędzonych), napływ uchodźców z Rwandy, nałożenia przez ONZ embarga na broń dla Konga. Powyższy stan rzeczy spowodował porozumienie z opozycją, powołanie tymczasowego parlamentu, przygotowanie konstytucji ograniczającej władzę prezydenta; Na początku października sytuacja w rejonie wschodniej granicy była już tak napięta, że nic nie mogło powstrzymać Banyamulenge przed chwyceniem za broń. 6 paździenika 1996 r. ich bojówka napadła i wymordowała wszystkich pacjentów w szpitalu w miasteczku Lemera - 40 km na północ od Uwiry. Tydzień później ostrzelali z broni ciężkiej obóz uchodźców Hutu w Runingo - 20 km północ od Uwiry. Otwarte już powstanie rozpoczęło się w pierwszej połowie tego miesiąca w rejonie Rutshuru niedaleko Gomy. Lokolna rebelia Banyamulenge przekształciła sie w konflikt na dużą skalę 18 października, kiedy przyłączyli się do niego antyrządowo nastawieni członkowie plemion Kasai, a później i inne plemiona w rejonie gór Mulenge nad jeziorem Tanganika. W tym też rejonie doszło do pierwszych uderzeń na garnizony wojsk rządowych. Początkowo do walki przystąpiło niecałe 2 tys. zaprawionych w bojach partyzantów, w tym oddziały milicji Bangalima. Dopiero później, wraz z przyłączeniem się do rebeli coraz to nowych plemion siły partyzantów bardzo szybko wzrosły do prawie 20 tys. ludzi.[3]W maju 1997 Mobutu został obalony przez Laurenta Kabilę, który przywrócił starą nazwę państwa. Sytuacja w kraju pozostała jednak nadal niestabilna i już w sierpniu 1998 wybuchła rebelia wspierana przez Rwandę i Ugandę. Pomoc Kabili zaoferowały: Angola, Namibia i Zimbabwe. 10 lipca 1999 6 krajów afrykańskich biorących udział w konflikcie podpisało w Lusace porozumienie pokojowe kończące konflikt. W styczniu 2001 został zastrzelony Laurent Kabila, a urząd prezydenta objął jego syn Joseph Kabila. Wojna domowa doprowadziła do bardzo złej sytuacji politycznej i gospodarczej kraju. Partyzanci bogacą się na nielagalnym wydobyciu koltanu. Sytuacja ludności cywilnej jest bardzo dramatyczna. Jako podaje raport (grudzień 2000) organizacji Oxfam, która zajmuje się ochroną praw człowieka: "Są ponad dwa miliony uchodźców, z czego 50% ze wschodu - około 37% ludności; około 18,5 mln ludzi nie ma dostępu do jakiejkolwiek pomocy lekarskiej. W 60-milinowym kraju jest 2056 lekarzy, z tego 930 w Kinszasie. (...) 2,5 mln ludzi żyje za mniej niż jednego dolara dziennie. W niektórych rejonach na wschodzie ludzie muszą żyć za 18 centów dziennie. 80% rodzin obu prowincji Kivu było w ciągu ostatnich pięciu lat wysiedlanych. Jest powyżej 117 tysięcy żołnierzy-dzieci, z ostatnio rekrutowanych żołnierzy ponad 15% to młodzież poniżej 18 lat, duża część nie ukończyła 12 lat. Oficjalnie 800-900 tys. dzieci jest zakażonych AIDS".Jeden z największych konfliktów końca XX wieku. Tlący się od dziesiątek lat konflikt plemienny jest zjawiskiem społecznym trudnym do opanowania.. Na tle wydarzeń militarnych znalazły się miliony bezimiennych ofiar. Centralna Afryka stała się areną masowych mordów i przemocy. Ludobójstwo z 1994 roku z sąsiednich wojen przeniosło się na grunt Zairu. Plemiona spokrewnione z Hutu i Tutsi żyły także na wschodzie Zairu.
W połowie października 1996 roku Jan Paweł II zaapelował do organizacji międzynarodowych o zainteresowanie się losem uchodźców zdanych na łaskę losu w obozach.Pomimo działań dyplomatycznych i rozmów przy okrągłym stole Zairu, Ruandy, Belgii i Francji, 30 października 1996 roku wybuchła wojna pomiędzy dwoma sąsiednimi krajami. Po zaciętych walkach na granicy, wojska ruandyjskie wzmacniane przez rebeliantów z plemienia Tutsi zdobyły miasto Bukavu. Mieszkańcy miasta, a także uchodźcy z obozów dla ludności Hutu, żołnierze i cywile z Zairu uciekli masowo do Ruandy i Burundi. Oprócz ofiar mordów na tle etnicznym, krwawe żniwo zbierała w tamtych dniach tragedia humanitarna w obozach dla uchodźców, brak pożywienia, zanieczyszczona woda, choroby zabiły wówczas tysiące ludzi.
Premier Zairu, Leon Kengo Wa Dondo i jego odpowiednik polityczny z Ruandy zgodzili się na spotkanie w sprawie zażegnania konfliktu. Do uczestnictwa w spotkaniu zaproszeni zostali także politycy Kenii, Ugandy, Tanzanii, Erytrei, Etiopii i Kamerunu. Cieniem na te wydarzenie położył się powrót samozwańczego prezydenta Mobutu.
Równolegle w 1996 wybuchło powstanie, na czele z Laurent-Desire Kabila wspieranego przez wojska państw sąsiednich; W odpowiedzi, w lutym 1997 roku Laurent Kabila utworzył milicję AFDL (Alians Sił Demokratycznych dla Wyzwolenia Kongo), która niechlubnie wspierana przez takie państwa jak Uganda, Burundi, Ruanda, Angola czy RPA zaczęła opanowywać coraz to większe obszary kraju. Rząd użył do walk z rebeliantami ciężkiego lotnictwa, bombowce poczyniły szkody głównie wśród ludności z wiosek.
Kolejny rząd premiera Etienne Tshisekedi, głównego przeciwnika politycznego Mobutu Sese Seko, starał się opanować trudną sytuację, ponieważ rebelianci zajęli już około 1/3 terenów kraju. W obozach dla uchodźców umierało dziennie 150 osób.
W 1997 roku Mobutu wprowadził ponownie stan wyjątkowy w Zairze. Premier i politycy opozycji zostali osadzeni w więzieniu, a prezydent powołał na stanowisko premiera generała Likulia Bolongo. Zarówno USA, Belgia, Francja, jak i 30 krajów Afryki naciskały na Mobutu Sese Seko, aby zrezygnował z urzędu, ten jednak odrzucił wszelkie propozycje rozwiązania konfliktu. W maju 1997 zmuszenie Mobutu do ucieczki z kraju ( we wrześniu zmarł w Maroku), prezydentem został Kabila, powrót do nazwy: Demokratyczna Republika Konga; po okresie krótkotrwałych reform, przejście do dyktatury; 1998 ponowny wybuch wojny domowej z udziałem wojsk Rwandy i Ugandy (po stronie przeciwników Kabili) oraz Zimbabwe, Angoli i Namibii wezwanych na pomoc przez Kabilę; Według relacji Reutersa (8 sierpnia 2002) stan przedstawia jeszcze bardziej dramatyczną sytuację (za GW): "Kanibalizm, gwałty, tortury i porwania były stosowane jako broń w niedawnych walkach w Kongu - twierdzi ONZ. Organizacja przeprowadziła dochodzenie w sprawie wydarzeń, które miały miejsce w dżungli północno-wschodniego Konga. Jak ustalono, sprawcami tortur i gwałtów byli bojownicy popieranego między innymi przez Ugandę Ruchu Wyzwolenia Konga. Wycinali serca i inne organy swoich ofiar i kazali rodzinom je zjeść. Jedną małą dziewczynkę zabito, pocięto na małe kawałki i zjedzono - mówiła rzeczniczka ONZ Patricia Tome. W wojnie, która wybuchła w 1996 r., gdy sąsiedzi Konga postanowili obalić dyktatora Mobutu Sese Seko, w ciągu ostatnich czterech lat zginęło około 2 mln osób." Po obaleniu jego rządów przy ingerencji USA, Francji i Belgii, w 1996 roku opuścił Zair, udając się do Szwajcarii, by leczyć raka.
W tym czasie kraj był niszczony przez infekcję HIV, AIDS, choroby zakaźne, przede wszystkim tyfus, cholerę, malarię, a organizacje charytatywne i pozarządowe alarmowały o katastrofie głodu. Brakowało lekarstw, a uchodźcy z obozów byli dziesiątkowani przez epidemie. Sytuacja skomplikowała się dodatkowo w wyniku przybycia do Konga setek tysięcy uchodźców z Ruandy. W 1999 podpisanie w Lusace porozumienia pokojowego przez państwa zaangażowane w konflikt oraz powołanie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ specjalnej misji (MONUC) dla nadzoru porozumienia; mimo to postępująca dezintegracja państwa, którego bogactwami naturalnymi zainteresowani są wszyscy sąsiedzi; Wkrótce po przejęciu władzy nastąpił rozłam wśród partyzantów (przeciwko nowemu prezydentowi zbuntowała się część dowódców partyzanckich) co doprowadziło do wybuchu kolejnej wojny domowej. Na początku 1999 strony konfliktu ustaliły warunki rozejmu: zaprzestanie działań wojennych, stopniowe wycofywanie obcych wojsk, rokowania w sprawie przyszłości Konga, utworzenie koalicyjnej armii. Postanowiono też, że do chwili zawarcia prawdziwego pokoju powstańcy zarządzaliby kontrolowaną przez siebie częścią kraju. Nadzór nad pokojem sprawowałyby siły ONZ lub żołnierze Organizacji Jedności Afrykańskiej. Datę podpisania rozejmu ustalono na 10 VII 1999. Nie udało się go jednak podpisać ponieważ w ostatniej chwili powstańcy wycofali się z porozumienia. W 2000 roku podpisano porozumienie pokojowe, jednak jego warunki nie zostały dotrzymane. 16 stycznia 2001 prezydent L.-D. Kabila został zastrzelony przez swojego ochroniarza podczas próby zamachu stanu. Świadkami zdarzenia byli generałowie zdymisjonowani wcześniej przez prezydenta. W kraju ogłoszono stan wyjątkowy. 24 stycznia 2001 tymczasowy parlament Demokratycznej Republiki Kongo wybrał na nowego prezydenta generała 31 letniego Josepha Kabilę, syna Laurenta Kabili, został on zaprzysiężony 26 stycznia 2001.; jego energiczne starania o ustabilizowanie wewn. sytuacji politycznej, zapowiedź przeprowadzenia wolnych wyborów, liberalizacja gospodarki, rozmowy z opozycją, a także z przywódcami państw zaangażowanych w konflikt doprowadziły w końcu do pewnego postępu w procesie pokojowym. W VII 2002 podpisano w Pretorii porozumienia między Demokratyczną Republiką Konga a Rwandą kończące trwającą od 1994 wojnę w rejonie Wielkich Afr. Jezior, w której zginęło ponad 2 mln ludzi; pod nadzorem MONUC rozpoczął się proces wycofywania obcych wojsk; W Pretorii (RPA) traktat pokojowy zakładał między innymi całkowite wycofanie się wojsk ruandyjskich z Konga i rozbrojenie milicji Hutu (Interhamwe), odpowiedzialnej za ludobójstwo w Ruandzie w 1994 roku,. Według szacunków ONZ około 15.000 zbrodniarzy wojennych Hutu stacjonowało na wschodzie Konga. jeszcze przed końcem 2002 Angola, Namibia, Rwanda, Uganda i Zimbabwe wycofały swoje wojska, zaś w Pretorii podpisano z przedstawicielami opozycji porozumienia stanowiące zarys przyszłego ładu politycznego państwa; niestety, w dwa lata później we wsch. części kraju walki między wojskami rządowymi a oddziałami powstańczymi reprezentującymi opozycję wybuchły ponownie. W 2003 doszło do kolejnej czystki na tle etnicznym, bojówki z plemienia Hema napadły na lud Lendu zarządzający miastem Bunia w północno-wschodniej części kraju, gdzie koncentrują się walki plemienne. Na skutek nacisków organizacji międzynarodowych prezydent J. Kabila zawarł układ z przedstawicielami rebeliantów. Do Konga wysłano również dodatkowe kontyngenty sił pokojowych ONZ.W czasie trwania konfliktu w Kongo śmierć poniosło prawie 4 mln ludzi. dokonana w VI 2004 próba przewrotu wojsk. została stłumiona przez J. Kabilę; organizacje humanitarne alarmują, że w zacofanym cywilizacyjnie i zniszczonym wojną Kongu dochodzi do masowego torturowania dzieci, uzasadnianego wypędzaniem z nich czarów. W 2005 przyjęto w referendum narodowym nową konstytucję - weszła w życie w II 2006, wprowadziła ona nową flagę państwową; W VI 2006 przeprowadzone zostały pierwsze od czterech dekad wolne wybory parlamentarne i prezydenckie, mimo obecności wojsk pokojowych ONZ i UE (łącznie ponad 18 tys. żołnierzy) po wyborach doszło do zbrojnych starć zwolenników urzędującego prezydenta Kabili i jego głównego konkurenta, wiceprezydenta Bemby, walki zaostrzyły sie jeszcze po przeprowadzonej w X 2006 drugiej turze wyborów, którą wygrał Kabila (zdobył 58% głosów). Dziś DRK jest rozdarta potrójnie. Po pierwsze istnieje opozycja między synem Kabili - Josephem - i lokalną policją. Po drugie konflikt etniczny Tutsi, najwidoczniejszy na wschodzie kraju. Trzecią frakcją jest frakcja międzynarodowa, po stronie rebeliantów stoi Rwanda i Uganda a po stronie Kabila - Zimbabwe, Angola i Namibia. Zaangażowanie państw sąsiednich tłumaczy się rozwojem napięć etnicznych, rozprzestrzenionych poza granice kraju i zainteresowaniem zasobami naturalnymi Konga.Od czasu podpisania paktu w Sun City w 2002 roku, Joseph Kabila stoi na czele wątłej koalicji rządzącej, składającej się z czterech vice prezydentów wywodzących się z odłamów rebeliantów. Tymczasowa administracja liczy sobie 50 ministrów ale Kabila kieruje grupą 200 osób, która jest nazywana przez opozycję rządem równoległymWojna domowa w Demokratycznej Republice Kongo (d. Zair) nie jest zbyt dobrze znana światowej opinii publicznej. Tymczasem specjaliści oceniają, że świat nie widział bardziej krwawego konfliktu zbrojnego od 1945 r. Wojna, w której w szczytowym momencie uczestniczyło sześć sąsiednich państw pochłonęła już ponad 4 miliony ofiar – zabitych w walce, zamordowanych, najczęściej jednak zmarłych z głodu i chorób – a podczas jej trwania popełniano chyba wszystkie możliwe zbrodnie. Trwający z przerwami od 1994 r. konflikt zdestabilizował ponadto region afrykańskich Wielkich Jezior i doprowadził Demokratyczną Republikę Kongo do faktycznego upadku jako państwa, z którego podnosi się ona bardzo powoli. Mimo formalnego zakończenia wojny w grudniu 2002 r., wciąż ginie tam 38 tys. ludzi. Każdy z aktorów tego konfliktu miał rzecz jasna ideologiczną podbudowę dla swych zbrodni. Wszystkie strony szermowały podczas jego trwania szczytnymi hasłami, spośród których „demokracja”, „sprawiedliwość” i „samoobrona” były chyba najczęściej przytaczane. Obserwatorzy z zewnątrz często byli z kolei skłonni szukać przyczyn wojny w plemiennych i kulturowych różnicach, w secesjonizmie poszczególnych prowincji, w międzynarodowych ambicjach przywódców sąsiednich państw. Wszystko to bez wątpienia prawda, lecz nie można zrozumieć specyfiki kongijskiego konfliktu bez uwzględnienia jeszcze jednego- bogactw. Ten wyjątkowo bogaty w naturalne surowce kraj stał się łakomym kąskiem dla sępów wszelkiego autoramentu, które wykorzystywały trwający w nim chaos do nabijania swojej kieszeni. Walka państw o zyski ze złóż kongijskich surowców, chciwość lokalnych watażków, interesy międzynarodowych kompanii górniczych – to wszystko stanowiło powód, dla którego 4 miliony ludzi musiało zginać.
Kongo jest krainą wyjątkowo obficie obdarowaną przez naturę. Cenne i rzadkie surowce naturalne występują w niej tak licznie, że określa się ją jako „Geologiczny skandal”. Kongijska ziemia skrywa złoża miedzi, cynku, kobaltu, srebra, złota, diamentów, manganu i uranu. Występują tu również obficie german, srebro, ołów, żelazo. Warto przede wszystkim zwrócić uwagę na dwa surowce: Pierwszym z nich jest miedź, której złoża ciągną się tzw. „Pasem Miedzianym” („Copperbelt”) aż do Zambii. W roku 1979 ówczesny Zair zajmował pierwsze miejsce w świecie pod względem wydobycia miedzi, które wynosiło wówczas 500 tys. ton rocznie. Drugim jest rzadko występujący kobalt. Kongo przez wiele lat zajmowało pierwsze miejsce w jego produkcji. Nawet obecnie, mimo opłakanej sytuacji, zajmuje drugie miejsce w świecie. Trzecim są z kolei diamenty, których DRK jest według niektórych źródeł czwartym w świecie nawiększym producentem. Kongo oprócz surowców posiada jeszcze znaczny potencjał hydroelektryczny, którego właściwa eksploatacja mogłaby uczynić z kraju „elektrownię” całej środkowej Afryki. Demokratyczna Republika Kongo posiada ponadto doskonałe warunki do rozwoju rolnictwa.
Historia uczy jednak, że obfitość darów natury nie musi jednak pociągnąć za sobą ekonomicznej i politycznej pomyślności, często nawet wprost przeciwnie..Wspólnota międzynarodowa chce nadrobić zastój wynikły z tego najbardziej krwawego od II wojny światowej konfliktu. ONZ zaangażowała się w DRK w swojej najważniejszej misji pokojowej, MONUC, razem z 18 600 żołnierzami i policjantami. Unia Europejska przyznała im wojskową misję, pod kierownictwem niemieckim. Na początku roku czterdzieści krajów i setka organizacji pozarządowych spotkały się w Brukseli by wprowadzić plan akcji humanitarnej na korzyść Demokratycznej Republiki Kongo. Składka finansowa powinna zebrać 680 milionów dolarów by sfinansować 330 projektów organizacji pozarządowych zatwierdzonych przez ONZ. Zebrano jedynie 156 milionów. Jan Egeland, koordynator akcji humanitarnych ONZ, zawiedziony, mówił o "pracy nad międzynarodową świadomością". Bez oczekiwania na pomoc z zewnątrz, społeczeństwo Konga zmobilizowało się w obliczu wyborów. Wpisy na listy wyborcze były dobrą okazją dla wielu Kongijczyków by uzyskać dowód osobisty. Na wsiach, kobiety spotykają się w grupach by nauczyć się podstaw czytania i pisania by lepiej się przygotować do wypełnienia obowiązku wyborczego. W kraju tym, gdzie państwo jest osłabione od ponad 40 lat, populacja nie oczekuje nic ze strony władz publicznych i nauczyła się samorządności. Czuwają skrupulatnie by założenia tożsamości kongijskiej były uszanowane. Według pozarządowej organizacji Oxfam, aż "1200 osób umieraja każdego dnia z powodu konfliktów" w DRK. ONZ mówi o "największej światowej katastrofie humanitarnej". Mimo podpisania traktatu pokojowego w 2002 roku, żar konfliktów w Kongo nie jest ugaszony. Nie wymazuje się tak szybko z pamięci wojny, która oficjalnie trwała 7 lat. Lokalna policja, Mad' Mad', działa na północy i wschodzie kraju. Wysoki Komisarz Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców wylicza, że liczba Kongijczyków, którzy wyjechali, dochodzi aż do 1,6 miliona. W Katandze, od listopada 2005 roku, dziesiątki wsi zostały spalone a zbiory zniszczone, powodując wyjazd 170 tysięcy mieszkańców. Niektórzy zostali skazani jedynie za to, że zatrzymali karty wyborcze, synonim zdrady. W czasie trwania zimnej wojny, Kongo stało się terenem spornym między Sowietami, wspierającymi lidera niepodległościowego Lumubę, i Zachodem, wspierającym jego rywala Mobutu. Gdy Lumuba został zamordowany drugi z kandydatów objął władzę na następne 31 lat, Dziś DRK jest rozdarta potrójnie. Po pierwsze istnieje opozycja między synem Kabili - Josephem - i lokalną policją. Po drugie konflikt etniczny Tutsi, najwidoczniejszy na wschodzie kraju. Trzecią frakcją jest frakcja międzynarodowa, po stronie rebeliantów stoi Rwanda i Uganda a po stronie Kabila - Zimbabwe, Angola i Namibia. Zaangażowanie państw sąsiednich tłumaczy się rozwojem napięć etnicznych, rozprzestrzenionych poza granice kraju i zainteresowaniem zasobami naturalnymi Konga.Poza politycznymi i etnicznymi przyczynami, wojna ta kryła też za sobą całkiem prozaiczne przyczyny natury ekonomicznej. Surowce Konga stanowiły bowiem zbyt łakomy kąsek by przejść obok niego obojętnie.. Eksploatacja zasobów Konga rozpoczęła się już w 1994 r. gdy wschodnią część kraju zalały masy rwandyjskich uchodźców z plemienia Hutu. Ok. 3 mln. uciekinierów stworzyło w tym rejonie swoje własne quasi państwo i by przeżyć rabunkowo eksploatowało miejscową florę i faunę. Pojawienie się w tym regionie milionów ludzi i postępujące ich śladami wycinanie lasów, masowe wybijanie zwierzyny leśnej, prymitywne i wyjaławiające ziemię metody upraw – wszystko to wpłynęło katastrofalnie na miejscowy ekosystem, który do dziś nie może się otrząsnąć po dokonanych wtedy szkodach.
Prawdziwy rabunek rozpoczął się jednak w momencie gdy wojna domowa wybuchła na całego. Rebeliancka armia Laurenta-Désiré Kabili – „Sojusz Sił Demokratycznych na rzecz Wyzwolenia Konga” (AFDL) miała za sobą militarne wsparcie sąsiednich Rwandy i Ugandy. Wojska tych państw wspierane przez miejscowy odłam plemienia Tutsich opanowały wschodnie prowincje Konga i zainstalowały swych popleczników w kluczowych urzędach i przedsiębiorstwach w tym rejonie. Rozpoczął się masowy rabunek surowców mineralnych, bydła, produktów rolnych, drewna dokonywany przez wojsko. Za nim z kolei pojawiła się pierwsza, nieznana tu dotychczas fala „nowych biznesmenów” mówiących po angielsku lub językiem Kinyarwanda. Kabila podpisał z nimi serię umów dających ogromne przywileje. W ich wykonaniu eksploatacja przybrała już bardziej zorganizowany charakter. Faktyczna władza Kabili jest jednak dość iluzoryczna, stał się bowiem więźniem rwandyjskich, ugandyjskich i burundyjskich Tutsi, których sam wybrał na kluczowe stanowiska. Był też zakładnikiem rwandyjskich wojsk, mocno osadzonych w Kinszasie. Kabila zaczął jednak łamać umowy podpisane z dawnymi sprzymierzeńcami: Musevenim, Kagame i Buyoya, przywódcami Ugandy, Rwandy i Burundi. Umowy te dotyczyły rachunku, który Kongo miało zapłacić za pomoc otrzymaną w wojnie wyzwoleńczej, a także problemu granic. Czego przykładem jest fakt, gdy w 27 lipca 1998 r. zdecydował się też odesłać do domów cały rwandyjski kontyngen aby zaprowadzić porządek to . doprowadziło to do wznowienia konfliktu. O ile jednak motywacje przywódców państw dotyczyły zazwyczaj kwestii politycznych i strategicznych, o tyle wyżsi rangą oficerowie armii rwandyjskiej i ugandyjskiej parli do wojny, gdyż umożliwiała im ona krociowe zyski. Wg raportu przedstawionego Radzie Bezpieczeństwa ONZ, na kilka miesięcy przed wznowieniem wojny ugandyjski generał Salim Saleh wraz ze starszym synem prezydenta Museveniego pojawili się na okupowanych terytoriach by zorganizować system kontroli nad wszelkimi występującymi w tym rejonie bogactwami naturalnymi, która służyła ich prywatnym interesom.
Wznowienie konfliktu doprowadziło do rozpoczęcia polityki rabunku i eksploatacji na ogromną skalę. Prowadzono ją na dwa, następujące po sobie i uzupełniające się sposoby:
· Pierwszą fazą był masowy rabunek. Wojska okupacyjne z Rwandy, Burundi i Ugandy oraz wspierający ich rebelianci z „Kongijskiego Ruchu na rzecz Demokracji” (RDC) na okupowanych przez siebie obszarach wschodniego Kongo masowo rabowali surowce mineralne, bydło, produkty rolne, drewno czy pieniądze. Zdobyte dobra częściowo transferowano do rodzinnych krajów, a częściowo lądowały one w kieszeniach lokalnych dowódców i żołnierzy.
· Następna faza to systematyczna i zorganizowana eksploatacja. Na okupowanych obszarach dokonywano rabunkowego wydobycia cennych surowców mineralnych. Rabunek ten odbywał się z pogwałceniem zarówno prawa Demokratycznej Republiki Kongo jak i prawa międzynarodowego.
Obie fazy tego rabunku można zobrazować na kilku przykładach. Między listopadem 1998 r. a kwietniem 1999 r. w prowincji Kiwu Ruandyjczycy i ich sojusznicy z RDC skonfiskowali siedmioletni urobek miejscowego zagłębia górniczego SOMINKI. Około 2 do 3 tys, ton cynku i 1,5 tys, ton kobaltu zostało zrabowanych i przetransportowanych do Rwandy. W styczniu 1999 r. Ruandyjczycy dokonali w innej prowincji masowej konfiskaty nasion kawy, rabując ok. ich 200 tysięcy ton i doprowadzając do bankructwa miejscowych producentów. Ugandyjczycy nie byli lepsi. Na okupowanych przez siebie obszarach, mimo ostrzeżeń geologów dokonywali rabunkowego wydobycia złota z użyciem dynamitu. W wyniku jednej tylko takiej akcji śmierć poniosło (wg danych Human Rights Watch) ok. 100 górników. Rebelianci często z kolei rabowali miejscowe banki, jednorazowo konfiskując sumy przekraczające 500 tys. dolarów.
Na okupowanych obszarach rychło zainstalowały się firmy z Rwandy, Burundii i Ugandy, zazwyczaj silnie powiązane z tamtejszymi reżimami. Wraz z wojskami okupacyjnymi utworzyły monopolistyczną siatkę, kontrolującą każdą dziedzinę życia gospodarczego we wschodnim Kongo, bezlitośnie eksploatując miejscową ludność. Z błogosławieństwem władz dokonywano rabunkowego wydobycia surowców i wycinania lasów. Często korzystano przy tym z darmowej siły roboczej „organizowanej” przez wojsko, w tym również dzieci. Eksploatacji dokonywano bez najmniejszego choćby uwzględnienia jej wpływu na środowisko naturalne. Dla przykładu na obszarze bogatego w Kobalt parku narodowego Kahuzi-Biega okupację przeżyły zaledwie 2 z 350 żyjących tam wcześniej rodzin słoni…
Dla państw „Koalicji Wielkich Jezior” wojna w Kongu oznaczała krociowe zyski. Uganda jeszcze w 1995 r. eksportowała złoto o wartości 23 mln. dolarów. Dzięki dokonywanemu w Kongo rabunkowi wartość tego eksportu wzrosła w 1999 r. do 105 mln. dolarów. Przed wojną ten kraj prawie nie był znany jako eksporter diamentów (w 1997 r. jego wartość nie przekraczała 200 tys. dolarów). Po wybuchu wojny sprzedano za granicę diamenty o wartości ponad 1,2 mln. dolarów. Przykłady można by zresztą mnożyć. Nie inaczej było w przypadku pozostałych okupantów. Przemysł wydobywczy Burundi i Rwandy w gospodarce tych krajów zajmuje ostatnie miejsce ale prywatne eldorado jakie stworzyły sobie w Kongu zmieniło tą sytuację. W Rwandzie eksport diamentów wzrósł podczas trwania wojny dwukrotnie, eksport złota ponad dziesięciokrotnie. Rwanda obok organizowania i zarządzania swą produkcją, przyciągała do swej strefy całą kontrabandę. To właśnie fakt, że z powodu nałożonego na Burundii (po zamachu stanu) embarga przemyt skoncentrował się w Kigali sprawił, że mimo wspólnej koncepcji politycznej Tutsi, Rwanda i Burundi rozluźniły w trakcie trwania wojny swój sojusz. Nie należy się więc dziwić, że małe i biedne państewka w rodzaju Rwandy, Ugandy czy Burundi mogły sobie pozwolić na wieloletnią, kosztowną wojnę. Prezydent Rwandy Paul Kagame wprost określił konflikt w DRK jako „samofinansującą się wojnę”.
Choć największy udział w rozkradaniu bogactw Konga mieli okupanci z „Koalicji Wielkich Jezior”, to nie było ono tylko ich domeną. Rząd prezydenta Kabili, a po jego śmierci jego syna Josepha również wykorzystywał zyski z nielegalnego handlu surowcami do finansowania swych działań. Przede wszystkim zyski z wydobycia złota, diamentów i innych bogactw naturalnych służyły Kabili do opłacania pomocy swych zagranicznych sojuszników. O ile bowiem Angola i Namibia wsparły rząd w Kinszasie głównie z powodów politycznych, o tyle reżim prezydenta Mugabe z Zimbabwe kierował się motywami czysto ekonomicznymi i za militarną pomoc kazał sobie słono płacić.
Nielegalna eksploatacja i handel surowcami stał się też podstawą funkcjonowania rozmaitych pozapaństwowych organizacji zbrojnych, które w wyniku wojennego chaosu opanowały znaczne połacie Konga. Zyski z tego procederu stanowią podstawę ich egzystencji i główne źródło z którego zakupywana jest broń. Podobnie jak w przypadku wojen w Liberii i Sierra Leone popularne stało się tzw. „finansowanie równoległe” – tzn. zakup broni bezpośrednio za złoto i diamenty.
Aby nie było wątpliwości – nielegalne wydobycie i handel surowcami to nie tylko rozkradanie bogactw Konga. To również brutalna walka o miejsca występowania złóż, niewolnicza praca dorosłych i dzieci i permanentne przedłużanie konfliktu, który przynosił walczącym tak wielkie zyski, że długo nikomu nie opłacało się zawarcie pokoju. Fundusze uzyskane tą drogą pozwalały także na przedłużanie konfliktu, gdyż bez nich żadna ze stron nie byłaby w stanie prowadzić go tak długo. W praktyce oznaczało to śmierć 4 milionów ludzi, często mordowanych lub wypędzanych ze swych domów tylko dlatego, że zamieszkiwali obszary występowania bogactw naturalnych. Dotyczy to zwłaszcza Pigmejów.
Wielkie interesy i jeszcze większe zaniedbania
Aby strony konfliktu mogły zyskiwać na rozkradaniu bogactw Konga nie wystarczyło jedynie je eksploatować. Surowce trzeba przecież wywieźć z Afryki i sprzedać na światowych rynkach. I tu otworzyło się wielkie pole do popisu dla międzynarodowej przestępczości, która ochoczo nawiązała kontakty z elitami państw „Koalicji Wielkich Jezior” i pośredniczyła w kontrabandzie nielegalnie wydobywanych surowców. Centrum tego procederu stanowiły Kigali i Kampala. Nie była to zresztą jedynie domena mafii. Rozmaite prywatne i państwowe firmy w rozmaity sposób współpracowały ze stronami konfliktu czerpiąc z tego krociowe zyski. Nielegalnie wydobyte surowce bez większego problemu sprzedawano na rynkach światowych. Dla przykładu żadne ze światowych centrów obrotu diamentami – wliczając to najważniejsze giełdy w Antwerpii i Londynie nie wymagało certyfikatu pochodzenia sprzedawanych towarów… Dopiero w lipcu 2000 r. Międzynarodowe Stowarzyszenie Producentów Diamentów (IDMA) podjęło pewne nieśmiałe kroki by ukrócić ten proceder. Nie trzeba było jednak koniecznie osobiście brudzić sobie rąk by zarobić na kongijskim konflikcie. Raport ONZ donosi bowiem, że w pierwszej fazie wojny nowojorski „Citibank” pośredniczył w finansowaniu Laurenta Kabili i jego rebeliantów przez władze Rwandy.
O wiele ważniejsza i bardziej kontrowersyjna jest jednak kwestia roli międzynarodowych konsorcjów górniczych w wywołaniu i przedłużaniu wojny w Demokratycznej Republice Kongo. Już w r. 1996, gdy rebelianci AFDL triumfalnie zbliżali się do Kinszasy media przedstawiały gospodarcze znaczenie ich sukcesów. Ujawniły też głównych aktorów, którzy dotąd byli w ukryciu - wielkie grupy finansowe i przemysłowe zainteresowane eksploatacją zasobów kopalnianych Konga: Consolidated Eurocan Venture (członek wielkiego konsorcjum górniczego Lundin Group), Barrick Gold Corporation (BGC), zajmująca drugie miejsce w świecie pod względem wydobycia złota, i Anglo American Corporation (AAC) z RPA, najważniejsza firma wydobywcza na świecie poza sektorem naftowym. Pojawiły się też przedsiębiorstwa „drugoligowe” American Mineral Fields Inc. (AMFI) i sprzymierzoną z nią American Diamond Buyers, oraz inne spółki amerykańskie, kanadyjskie, południowoafrykańskie, ugandyjskie, belgijskie i izraelskie.
Po upadku reżimu Mobutu niektóre z porozumień jego rządu z pewnymi kartelami zostały przez nowych panów potwierdzone, inne zaś anulowane i zawarte z innymi spółkami. Transnarodowe firmy wydobywcze były zainteresowane tylko zdobyciem jak najlepszych koncesji na wydobycie złota, diamentów, manganu, uranu, miedzi i itp. więc chętnie finansowały ruch rebeliancki. Już 1 grudnia 1996 r. podpisano porozumienia między Consolidated Eurocan Venture a rządem kongijskim pod przywództwem Leona Kengo wa Dondo, dotyczące wydobycia miedzi i kobaltu w Katandze.
Szczególną rolę w konflikcie odegrał jednak mało znany American Mineral Fields Inc. (AMFI). Ta powstała w 1995 r. korporacja, skupiała liczne firmy z USA zainteresowane budową platformy orbitalnej, która miała zastąpić rosyjską stację MIR. Realizacja tego projektu, którego wymagała ogromnej ilości rzadkich i cennych metali, jak kobalt, wolfram i złoto, a wszystkie one znajdują się w Kongo. Już w marcu 1997 r., po zdobyciu Kisangani przez sił Kabili kierownicy AMFI otworzyli w Gomie biura, by nawiązać kontakt przywódcami rebeliantów. 16 kwietnia 1997 r. miesiąc po wkroczeniu Kabili do Kinszasy, nowe władze podpisały trzy porozumienia z AMFI. Projekt opiewał na sumę 1,5 mld dolarów. Porozumienia obejmowały m.in.:
· Kontrakt na wydobywanie miedzi i kobaltu w rejonie Kolwezi (Katanga) wart 200 mln. dolarów.
· Kontrakt na stworzenie infrastruktury do wydobywania kobaltu w rejonie Kipushi, wart 30 mln. dolarów
· Pozwolenie na inwestycje w eksploatacje złóż cynku w rejonie Kipushi wartą 550 mln. dolarów
· Zgodę na sprzedaż AMFI spółki „Gecamines” – jednej z głównych państwowych firm wydobywczych.
Jedno z głównych źródeł biznesowych sukcesów AMFI to dobre stosunki między jego kierownictwem, a przywódcami „Koalicji Wielkich Jezior” - Musevenim, Kagame, Buyoya i Kabilą. Kontakty te sięgają okresu sprzed 1995, czyli roku powstania AMFI. Współpraca między jednym z kierowników tego konsorcjum (Jean-Raymond Boulle) z tandemem Museveni - Kagame poprzedzała jeszcze śmierć prezydentów Habyarimana z Rwandy i Ntaryamira z Burundi w samolocie strąconym w nocy 6 kwietnia 1994 nad Kigali. Niektórzy sugerują, że aby dokonać takiego „wyczynu”, potrzebne było poparcie polityczne, umożliwiające dostęp do wyszukanych środków technicznych - zwłaszcza telekomunikacyjnych - i do rakiet. Te środki i gwarancje mogła załatwić jedynie AMFI. Można więc zakładać, że w roku 1995, gdy oficjalnie zostało utworzone to konsorcjum, wszystkie plany dotyczące Konga i innych krajów w Regionie Wielkich Jezior były już przygotowane, strategia ustalona, a środki finansowe, logistyczne i wojskowe zorganizowane.
Kabila okazał się jednak nielojalny wobec swych sponsorów i zrewidował zawarte z AMFI kontrakty na rzecz Anglo American Corporation (AAC) z RPA. Nic więc dziwnego, że AMFI znalazło się później w gronie sponsorów walczących z Kabilą kongijskich Tutsich i ich zagranicznych mocodawców. Za wojskami ugandyjskimi we wschodnim Kongu pojawiły się też ponownie kanadyjskie firmy - Barrick Gold Corporation i Heritage Oil & Gas. Siły rządowe też mogły liczyć na swych sponsorów. W zamian Ridgepointe Overseas Developments of British Virgin Islands - firma powiązana z reżimem Zimbabwe uzyskała bardzo korzystne kontrakty z kongijskim „Gecamines”. Tak to już kręci się ten świat…
Zamiast zakończenia
Mógłbym pokusić się teraz o małe podsumowanie, myślę jednak że fakty przemawiają same za siebie. Zacytuje wiec powiedzenie mieszkańców Konga – „Gdybyśmy nie byli tak bogaci, bylibyśmy znacznie szczęśliwsi…”.
Od czasu podpisania paktu w Sun City w 2002 roku, Joseph Kabila stoi na czele wątłej koalicji rządzącej, składającej się z czterech vice prezydentów wywodzących się z odłamów rebeliantów. Tymczasowa administracja liczy sobie 50 ministrów ale Kabila kieruje grupą 200 osób, która jest nazywana przez opozycję rządem równowagi.Wspólnota międzynarodowa chce nadrobić zastój wynikły z tego najbardziej krwawego od II wojny światowej konfliktu. ONZ zaangażowała się w DRK w swojej najważniejszej misji pokojowej, MONUC, razem z 18 600 żołnierzami i policjantami. Unia Europejska przyznała im wojskową misję, pod kierownictwem niemieckim. Na początku roku czterdzieści krajów i setka organizacji pozarządowych spotkały się w Brukseli by wprowadzić plan akcji humanitarnej na korzyść Demokratycznej Republiki Kongo. Składka finansowa powinna zebrać 680 milionów dolarów by sfinansować 330 projektów organizacji pozarządowych zatwierdzonych przez ONZ. Zebrano jedynie 156 milionów. Jan Egeland, koordynator akcji humanitarnych ONZ, zawiedziony, mówił o "pracy nad międzynarodową świadomością". Bez oczekiwania na pomoc z zewnątrz, społeczeństwo Konga zmobilizowało się w obliczu wyborów. Wpisy na listy wyborcze były dobrą okazją dla wielu Kongijczyków by uzyskać dowód osobisty. Na wsiach, kobiety spotykają się w grupach by nauczyć się podstaw czytania i pisania by lepiej się przygotować do wypełnienia obowiązku wyborczego. W kraju tym, gdzie państwo jest osłabione od ponad 40 lat, populacja nie oczekuje nic ze strony władz publicznych i nauczyła się samorządności. Czuwają skrupulatnie by założenia tożsamości kongijskiej były uszanowane. W ostatnich wyborach 3 miliony Kongijczyków nie mogło głosować., skupiając si
Źródła:
Wielka Historia Świata, Pinnex Kraków 2004.Tom 7.
ABC Świat, Afryka II Kurpisz Poznań 2004.
„Report of the Panel of Experts on the Illegal Exploitation of Natural Resources and Other Forms of Wealth of the Democratic Republic of the Congo (S/2001/357)”
Pascal Boniface – „Atlas wojen XX wieku”
„Wojna w Kongo – czyj interes?” („My a trzeci świat”, Nr 10 (64), listopad-grudzień 2002)
Colette Braekman – “The Looting of the Congo” (“New Internationalist magazine”, Maj 2004)
„Democratic Republic of Congo. Diamond Mining and Conflict” (www.american.edu)
Pierre Baracyetse -„The Geopolitical stakes of the international mining companies in the Democratic Republic of Congo (ex-Zaire)”
www.hrw.org (oficjalna strona Human Rights Watch)
BBC
www.wikipedia.org
[1] ABC Świat Afryka II Kurpisz Poznań 2004 s.91 – 99.
[2] Patrycja Jakóbczyk- Adamczyk, Portugalczyków odkrywanie świata, w Wielka historia świata 1492-1650, t. 7 Pinnex Kraków 2004 s. 12.
[3] Piotr Kucharski, Bitwy – Kampanie – Wojny. Zair 1996 – 1997. Bellona 2002. s.43.

Brak komentarzy: